sobota, 4 kwietnia 2015

„Z krwi i kości” – William Lashner [recenzja]




Ciemna okładka, na tarasie tajemniczy człowiek palący papierosa, w tle mroczne miasto – tak można by w skrócie opisać okładkę książki „Z krwi i kości” – Williama Lashnera .

 Na obwolucie znajdziemy też rekomendację jednego z moich ulubionych autorów – Harlena Cohena, który poleca tę książkę słowami : „Od książek Williama Lashnera nie sposób się oderwać”. Chciałam na własne oczy się przekonać czy to prawda.

Głównego bohatera Kyle’a poznajemy w wieku, gdy ma 12 lat i udaje się na pogrzeb swojego ojca. Jest to dla niego dość przykre doświadczenie. Swojego ojca prawie nie znał i nie utrzymywał z nim zbyt dobrych kontaktów. Pechem jest też to, że na tę smutną okoliczność nie posiadał  dpowiedniego odzienia. Podczas ceremonii dochodzi do pewnego incydentu. Kyle kradnie urnę z prochami ojca i wybiega na zewnątrz kościoła… Chce mieć tatę tylko dla siebie. Niestety potyka się o grób i rozsypuje prochy zmarłego….

Życie naszego bohatera nie jest łatwe. W dorosłym życiu nie ma stałej pracy. Za to ma dużo wolnego czasu, który spędza nieefektywnie. Ciągle tylko gra w gry, ogląda telewizję i prowadzi nocne życie w barze. Można by rzecz, że takie życie to sielanka. Niestety do czasu. Po 14 latach zostaje zamordowany były wspólnik ojca – mecenas Toth. Z naszym bohaterem zaraz po pogrzebie kontaktuje się Pan Robert O’Malley w poszukiwaniu swojej teczki. Kyle jest bardzo zainteresowany tą sprawą, ale czy podejmie wyzwanie i zacznie szukać dokumentów aby poznać prawdę o własnym ojcu i wspólniku? Przekonajcie się sami - gorąco do tego zachęcam. Więcej szczegółów nie zdradzę, gdyż opowiedziałabym wszystko o tej książce.

Książka jest bardzo ciekawie napisana. Główny bohater  z obiboka w miarę prowadzenia śledztwa przeradza się jak „feniks z popiołów” w zupełnie innego człowieka.  W miarę uzyskanych postępów i widocznych efektów coraz bardziej drąży dany wątek.  Bardzo skutecznie łączy ze sobą fakty i wyciąga wnioski. Postać Kyle uświadamia nam zatem, że każdy ma jakieś ukryte zdolności  tylko potrzebny jest odpowiedni bodziec . 

Książkę tę słusznie sklasyfikowano jako powieść sensacyjną. Główny wątek, który przewodzi całej fabule jest dosyć interesujący.  Nawet na szczycie władzy  politycznej, każda osoba ma pewne tajemnice. Wstydzi się własnej przeszłości i chciałaby ją ukryć za wszelką cenę.  Każda grupa społeczna także prawnicy zdolni są do pewnych poświęceń.  Jeżeli chcecie się przekonać o czym mówię sięgnijcie po tę książkę. 

Autor zastosował w książce kilka istotnych zwrotów akcji przez co od samego początku nie można się od niej oderwać. Krótkie dialogi, zwarta akcja i ciekawe osoby przykuwające uwagę czytelnika czynią tę książkę wyjątkową. Serdecznie ją polecam wszystkim lubiącym sensacyjne powieści.

Dziękuję Wydawnictwu Akurat  za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji .

 
Wydawnictwo: AKURAT
Autor: WILIAM LASHNER
Tytuł oryginału: BLOOD AND BONE
Tytuł polski: Z KRWI I KOŚCI
Tłumaczenie: JERZY MALINOWSKI
Ilość stron: 446
Data wydania: 11.03.2015


poniedziałek, 30 marca 2015

Pęknięte odbicie - Dawn Barker [recenzja]





Pęknięte odbicie - Dawn Barker. To niesamowita książka warta przeczytania. Po jej lekturze nie będziecie mogli długo zebrać myśli. Podobnie jak ja.

Na początku zastanawiałam się o czym może być ta książka. Sam tytuł niewiele mówił. Jednak po głębszym zastanowieniu i lekturze mogę stwierdzić, że tytuł idealnie odzwierciedla treść lektury. Ale o tym, dlaczego tak uważam później.
 
Macierzyństwo – to piękny dar. Niestety na tę chwilę, w moim życiu, nie dane mi było jeszcze zostać mamą ale losy głównej bohaterki stały się dla mnie bardzo bliskie. Pewnie dlatego, że niedawno zostałam dumą ciocią a moja siostra mamą. Bardzo przeżywałam ten dzień, kiedy mała pojawiła się na świecie. I gdy tylko ją ujrzałam zakochałam się w niej. Podobnie jak jej rodzice.

Książka opowiada jednak zgoła inna historię. Otóż główna bohaterka Anna wraz z mężem od dłuższego czasu starają się bezskutecznie o dziecko. Od chwili gdy dowiadują się, że zostaną rodzicami są bardzo szczęśliwi. Anna  dodatkowo jest pewna obaw czy sobie poradzi. Z resztą jak każda młoda mama. Nic więc dziwnego, że pomimo dolegliwości związanych z odmiennym stanem Anna cieszy się, że zostanie mamą.

Sam poród dla naszej bohaterki nie jest miłym wspomnieniem. Jej wyobrażenia na temat tego wydarzenia są inne niż zakładała. Ból jaki odczuwa jest tak silny, że za namową położnej przyjmuje „niechciane” wcześniej znieczulenie. Przez to czuje, że jako matka zawiodła. Dla naszej bohaterki jest to bardzo przykre doświadczenie, które pozostawiła w jej psychice ogromny ślad. Po wyjściu ze szpitala Anna początkowo jest nastawiona pozytywnie na czekające ją zmiany. Jest przekonana, że teraz już będzie tylko lepiej, że sobie poradzi. Odgania od siebie złe myśli. Jednak jest w błędzie… Od tamtej pory jest tylko gorzej…

Opieka nad małym chłopcem, wcale nie jest łatwa. Te nieprzespane noce, karmienie, sprawdzanie czy z małym wszystko ok. są bardzo męczące. Ten strach znają nie tylko matki ale też kobiety spodziewające się potomstwa. Gdy mogą liczyć na pomoc najbliższych jest w porządku, gdy pozostają same zaczyna się problem.

Początkowo po wizycie u lekarza rodzinnego z Anną wydaje się być wszystko ok. Bierze leki. Nawet wrócił jej humor. Już nie jest cicha, zamknięta w sobie. Jest uśmiechnięta i pełna werwy, gotowa do działania. Tym obrazem usypia czujność męża. Do czasu wielkiej tragedii… ale jakiej to Wam nie zdradzę.

Książka zawiera zwięzłą fabułę. Co kilka rozdziałów czytelnik powraca do wydarzeń z przeszłości głównej bohaterki. Zastosowanie daty przy rozdziałach bardzo ułatwiają czytelnikowi odnalezienie się w odpowiednim czasie i odpowiadają na pytanie: „Czy wydarzenia opisane w rozdziale są przed czy po „wielkim wydarzeniu”” .  

A teraz wytłumaczę Wam dlaczego ta książka nosi tytuł „Pęknięte odbicie”. Oczywiście jest to moje zdanie, z którym nie musicie się zgodzić. Każda rzecz na jaką w życiu czekamy jest upragniona. Mamy co do niej pewne wymagania. Zakładamy, że opis zdarzeń towarzyszących przy jakimkolwiek „wielkim wydarzeniu” będą takie jak sobie wymarzymy. Bez skazy. Jednak, gdy założone wartości okażą się  błędne idealny obraz pęka.

Tak samo było Anną. Chciała być idealna nie tylko w swoim mniemaniu ale także w oczach najbliższych. Jednak uważała ona, że nie sprostała temu zadaniu. Nawet synek był markotny. A nie tak miało jej życie wyglądać. Główna bohaterka popada zatem w depresję po-porodową.

Wycofanie z życia rodzinnego, apatia, nerwowość, płaczliwość itd. to podstawowe objawy tej choroby idealnie opisane w książce. Brak miłości i odtrącenie partnera bardzo wpływają na drugiego człowieka.

Książka uświadamia nam problem tej choroby, gdyż tak naprawdę nie jest ona nagłaśniana. Młode matki nie są o niej informowane. Niejednokrotnie są pozostawione same sobie.

Książkę tę POLECAM z czystym sumieniem wszystkim czytelnikom, bez względu na płeć i wiek. Warto ją przeczytać i zainteresować się czy ktoś z naszych bliskich nie jest w podobnej sytuacji.

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Spółka za udostępnienie egzemplarza do recenzji. 


Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Autor: DAWN BARKER
Tytuł oryginału: FRACTURED
Tytuł polski: PĘKNIĘTE ODBICIE
Tłumaczenie: ANNA KŁOSIEWICZ
Ilość stron: 504
Data wydania: 05.03.2015

środa, 18 marca 2015

Bańki mydlane – Edyty Świętek [recenzja]



Bańki mydlane – Edyty Świętek to przejmująca opowieść o młodej dziewczynie Michalinie, która to beztrosko wkracza w świat dorosłości. Niby zwykły wątek, jakich wiele jednak ta książka jest inna. 

Główną bohaterkę poznajemy w momencie, gdy obchodzi swoje 18 urodziny i z tej oto okazji udaje się na dyskotekę. Przez pewien okres czasu ukradkiem obserwowała pewnego chłopaka, który z sentymentem puszczał przy stoliku bańki mydlane.  Od zawsze chciała go poznać. Tym razem wspólnemu spotkaniu przeszkodził inny chłopak. Dziwnym zbiegiem okoliczności chłopak już więcej nie pojawia się na horyzoncie. Znika na zawsze…

Kolejny rozdział opowiada o losach Michaliny pięć lat później. Główna bohaterka poszła na studia, znalazła wspaniałego chłopaka… jest szczęśliwa jednak do czasu. Zwykłe przeziębienie jakie ją dopadło pewnego dnia nie ustępuje bardzo długo…. Jej mama podejrzewa, że jest w ciąży. Jednak po badaniach prawda okazuje się okrutna. Rak….

Dziewczyna mimo pomocy przyjaciół i rodziny stara się funkcjonować normalnie. Jest jej bardzo ciężko… Wie z czym ta choroba się wiąże…. Mimo to walczy…

Książka jest bardzo przejmującą opowieścią o walce, miłości i rodzinnym cieple jaki każdy chory powinien otrzymać od najbliższych. Ukazuje też drugą stronę. Co czuje chory i co przeżywa. Każdy dzień jest taki sam: szpital, kroplówki, chemia i świadomość że już nigdy nie będzie zdrowa. 

Jedni chorzy żyją z tą chorobą wiele lat inni parę miesięcy w zależności od rodzaju nowotworu. Każdy kolejny dzień to jak los na loterii. Im bliżej końca tym kurczowo chorzy trzymają się życia. Proszą Boga aby mogli chociaż jeszcze jeden dzień przeżyć aby pozamykać swoje sprawy.

Książka jest bardzo krótka. Niewielka liczba stron i przejmujący wątek sprawia, że tę pozycję czyta się bardzo szybko. Autorka zadbała o to by  opisy przeżyć głównej bohaterki były bardzo realistyczne. Nawet wątek „pięknego snu” ukazujący świat po drugiej stronie jest bardzo przejmujący. Wyjaśnia on tajemnicę przejścia głównej bohaterki oraz innych naszych zmarłych krewnych do świata zmarłych. 

Okładka tej powieści przez to też zyskuje nowe znaczenie i wyjaśnia się tajemnica dlaczego autorka nadała taki tytuł a nie inny.
Jeżeli szukacie przejmującej książki, która daje nadzieję chorym to ta pozycja jest właśnie dla Was. POLECAM !!!

Wydawnictwo: SZARA GODZINA
Autor: EDYTA ŚWIĘTEK
Język wydania: POLSKI
Ilość stron: 160
Data premiery: 25-02-2015 

piątek, 13 marca 2015

SIOSTRA MOJEJ SIOSTRY – Izabella Frączyk [recenzja]




SIOSTRA MOJEJ SIOSTRY – Izabelli Frączyk to porywająca książka ukazująca losy dwóch bohaterek Hanny Stanek i Kai Lewińskiej.

Hania mieszkająca w małym domku w Bieszczadach wiedzie spokojne życie i ledwie wiąże koniec z końcem. Została na tym świecie sama jak palec (ojca nie znała a matka zmarła).
Kaja to jej przeciwieństwo – wspaniała gwiazda telewizji wiedzie wystawne życie w Warszawie.

Początkowo dziewczyny nie wiedzą o swoim istnieniu a już o powiązaniach rodzinnych to zupełnie nie mogło być mowy. Jednak jak się potem okazuje śmierć wspólnego ojca i drążenie dziury w brzuchu Kai przez babcię spowodowało, że przyrodnie siostry musiały się odnaleźć.

Dwa różne temperamenty, dwie różne osoby, wspólny ojciec tworzą mieszankę wybuchową. Przezabawne sytuacje z tym związane oraz różne środowiska wychowywania się obu bohaterek sprawiają, że czytelnik zżywa się zarówno z Kaja jak i Hanką. Choć poglądy życiowe mają całkiem odmienne. Jak ogień i woda. Kaja dąży po przysłowiowych trupach do celu – wszak jest gwiazdą i za wszelką cenę chce się wybić jak najwyżej w telewizyjnej hierarchii. Hanna spokojna i cicha, uosobienie dobra nie narzucająca swojej osoby innym.W powieści występują także inni bohaterowie drugoplanowi: babcia Jadwiga, Marcin – biznesmen oraz  Hubert – tata dwójki urwisów.

Książka jest pełna niespodziewanych zwrotów akcji oraz przezabawnych sytuacji. Nie raz się przy niej uśmiałam. Akcja jak już wspomniałam odbywa się w Warszawie i Bieszczadach. Hanka zostaje zabrana przez siostrę do Warszawy, ale czy odnajdzie się wielkim mieście?. I jak ta zmiana wpłynie na jej zachowanie przekonajcie się sami. Ja więcej szczegółów fabuły tej powieści nie zdradzę :D  

Autorka ma bardzo lekkie pióro i w moim odczuciu przyjemne do czytania a nieprzesadzone opisy zdarzeń sprawiają, że czytelnik nie ma czasu na nudę. Fabuła książki zwarta i spójna.

Powieści został nadany tytuł „SIOSTRA MOJEJ SIOSTRY”. Całkiem słusznie i adekwatnie do zawartej treści. Choć już na pierwszych stronach powieści została wyjaśniona zagadka dlaczego książka nosi taki a nie inny tytuł.

Jak zwykle nie obyło się bez odnalezienia przeze mnie przysłów i motywatorów:

- Wiesz, gdy na coś czekasz, to ze świeca szukać, a jak nie masz czasu i chęci, to klęska urodzaju -
- Wczoraj dałeś mi niebo na tacy, a dziś rąbnąłeś mnie tą tacą w łep ! –
- Co się polepszy, to się popieprzy –

W moim odczuciu to bardzo dobra książka na odstresowanie, na zimne wieczory, na zły humor i piątek 13 :D. Z czystym sumieniem POLECAM każdemu !!!! Wam także :D

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Spółka za udostępnienie egzemplarza do recenzji. 


Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Autor: IZABELLA FRĄCZYK
Język wydania: POLSKI
Ilość stron: 352
Data premiery: 12-03-2015

środa, 11 marca 2015

Nie wszystko stracone - Cathy Kelly [recenzja]


NIE WSZYSTKO STRACONE – Cathy Kelly to powieść obyczajowa. Osadzona w irlandzkim miasteczku Redstone niedaleko Cork. Autorka przedstawia nam losy 3 kobiet w różnym wieku, ich podejście do świata i do otaczających je problemów. Książka ukazuje zatem zmagania każdej bohaterki.

W powieści odnajdziemy starszą panią, 65 - letnią Lillie (mieszka z dziećmi w Australii), której ciężko się pozbierać po śmierci męża. Jednak los sprawił, że po prawie pięćdziesięciu latach dowiaduje się, że ma brata. Jest to światełko w tunelu na poprawę jej humoru. Co prawda wiedziała wcześniej, że została adoptowana, jednak nie sądziła, że istnieje na świecie ktoś „bliski”. Pierwsze pytanie jakie sobie zadałam poznając tę bohaterkę to: czy odważy się z nim spotkać? Brat bowiem żyje na innym kontynencie. 

Druga bohaterka to Frankie – 45 - letnia dyrektor działu personalnego w jednej z firm, która razem z mężem kupuje stary dom w Redstone. Wspólnymi siłami próbują go wyremontować. Był to ich wymarzony domek-ostoja na stare lata. Dzieci podróżują po świecie więc im taka zmiana wyszłaby na dobre. Jednak Sam, jej mąż i czołowy architekt, zostaje zwolniony z pracy. Nie mają pieniędzy na remont a jego samopoczucie też nie jest najlepsze. Popadł w depresję. Niespodzianką dla niego była informacja, po prawie pięćdziesięciu latach, że ma siostrę.

Trzecia bohaterka to 30-letnia Peggy, która w Redstone (nowym miejscu życia) otwiera sklepik z robótkami. Przy tej okazji poznaje także mężczyznę imieniem David, z którym bardzo dobrze się rozumieją. Miłość kwitnie między nimi jednak Peggy postanawia być ostrożna. Zbyt wiele wycierpiała przez swojego ojca. Tym samym oddala się od Davida. Jednak zrządzenie losu sprawia, że przez pewne wydarzenie będą musieli się bliżej zaprzyjaźnić…może także na zawsze…

Losy tych trzech bohaterek ściśle są powiązane ze sobą. Jednak w książce poznajemy też innych bohaterów, mieszkańców miasteczka Redstone. Między innymi Opal, Fray i Bobby, Meredith…

Książka napisana jest przyjemnym językiem, losy bohaterów troszkę chaotycznie poukładane ale przez to czytelnik zmuszony jest do bardziej uważnego czytania.

Osobiście zżyłam się z losami głównych bohaterek. Bardzo przypadła mi do gustu postać Lilli. Z racji wieku można by było określić ją mianem babci, jednak sposób jej zachowania i podejście do drugiej osoby sprawiło, że każdy się przed nią otwierał, zwierzał, ja pewnie też :) . W moim odczuciu jest to osoba pełna ciepła i radości. A po radę można do niej walić jak w dym. Może to wewnętrzna zdolność lub doświadczenie życiowe, ale jestem pewna, że każdy chciałby mieć obok siebie taką osobę.

Książka idealnie odwzorowuje bardzo małe miasteczko lub też większą wioskę (jak na dzisiejsze czasy), gdzie wszyscy o wszystkim wiedzą. Problemy innych nie pozostają bez odpowiedzi. Zawsze przecież znajdzie się ktoś kto pomoże, doradzi. Taka miejscowość jak Redstone to w dzisiejszych czasach na rękach jednej ręki można policzyć, gdzie znaleźć można tyle uczynnych osób.

Jeżeli szukacie przyjemnej książki obyczajowe do poczytania, w której nie będzie za dużo problemów, zbrodni itd., to ta pozycja jest właśnie dla Was. POLECAM !!!



Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga za udostępnienie książki do recenzji :)



Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Autor: CATHY KELLY
Tytuł oryginału: THE HONEY QUEEN
Tytuł polski: NIE WSZYSTKO STRACONE
Tłumaczenie: ALINA SIEWIOR-KUŚ
Ilość stron: 456

środa, 4 marca 2015

ENE DUE ŚMIERĆ – M.J. ARLIDGE [recenzja]

ENE DUE ŚMIERĆ – M.J. ARLIDGE  to najnowsza powieść kryminalna wydana nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona. Gdy tylko przeglądałam zapowiedzi na stronie ich stronie www moją uwagę przykuła okładka tejże książki. Bardzo chciałam ją przeczytać i jak widzicie udało mi się zdążyć na premierę :) .

Okładka powieści jest na tyle tajemnicza, że jeszcze przed rozpoczęciem lektury zaczęłam się zastanawiać o co chodzi z pistoletem, komórką i liną umieszczoną w tytule książki. Teraz już wiem ale o tym później. Kolor okładki oraz widniejące zdjęcie opuszczonego pomieszczenia (piwnicy lub nieużywanych od bardzo dawna pomieszczeń) idealnie oddaje mroczną stronę powieści.

Akcja książki rozgrywa się w Southampton. Mieście portowym położonym na południu Anglii. Na pozór spokojne miasteczko nawiedza seria tajemniczych zaginięć ludzi, które z czasem okazują się porwaniami. Nie wiadomo kto jest porywaczem i dlaczego więzi swoje ofiary w przedziwnych miejscach. Jedyny trop to samochód VAN i kobieta kierowca. Jest ona nieuchwytna, gdyż świetnie się kamufluje.

Nad rozwiązaniem zagadki pracuje m.in. inspektor Helen Grace i jej zespół dochodzeniowy. Początkowo policjanci nie mają punktu zaczepienia. Jedynie co wiedzą to to, że zawsze giną dwie osoby w przedziwnych okolicznościach. Jakby porywacz znał „plan dnia” osób porwanych.

Dwie osoby pozostawione w zamknięciu, komórka i pistolet z jedną kulą. Tajemniczy telefon, z instrukcjami od porywacza może odebrać tylko jedna osoba. Czy wykona usłyszane polecenie? Czy pociągnie za spust i będzie do tego zdolna?  Tego możecie się dowiedzieć sami czytają tę wspaniałą książkę.

Śledztwo trwa i w napięciu oczekuje się zakończenia. Jednak następujące po sobie wydarzenia zmieniają bieg akcji. Każde porwanie jest podobne, jednak sposób zachowania ludzi inny. Wniosek jaki zostaje wysnuty jest jeden. Musi istnieć punkt wspólny tych porwań. Niejednokrotnie czytając tę powieść już myślałam, że znam rozwiązanie tej zagadki lecz moje przypuszczenia okazywały się błędne. Autor bardzo dobrze manipuluje czytelnikiem.

Zakończenie powieści mnie osobiście bardzo zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że Helen Grace skrywa jakąś rodzinną tajemnicę. Co prawda w książce  były wplecione „tajemnicze rozdziały” opisujące życie rodzinne pewnej osoby ale myślałam, że są  one związane z porywaczką. Myliłam się.   

Ilość wydarzeń oraz ich opis jest bardzo dokładny i wyczerpujący. Akcja powieści zwarta i  płynie się przenikająca, trzymająca w napięciu aż nie można się oderwać. Książkę czyta się szybko i przyjemnie tzw. „jednym tchem”. Na plus można zaliczyć także numerowanie rozdziałów np. 001/117, które są kilkustronicowe. Przez to akcja powieści jest bardzo szybka.
Jednego jestem pewna, gdy dojdziesz do końca powieści będziesz żałować, że ta książka już się skończyła. 

Na pocieszenie powiem, że będą dalsze części przygód pani inspektor Helen Grace :D

Serdecznie zachęcam do sięgnięcia po książkę ENE, DUE, ŚMIERĆ osoby lubiące dobre thrillery. Na pewno nie zawiodą się na tej pozycji :)


Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie książki do recenzji :)

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Autor:M.J ARLUDGE
Tytuł oryginału: ENNY MENNY
Tytuł polski: ENE, DUE ŚMIERĆ
Tłumaczenie:AGNIESZKA BRODZIK
Ilość stron: 440

piątek, 27 lutego 2015

kim byłbym bez ciebie? - Guillaume Musso [recenzja]



Czasami druga szansa pojawia się zupełnie bez zapowiedzi……

Pierwsza moja myśl to: „ciekawe słowa, które zmuszają do refleksji”. Takie przesłanie widnieje na okładce książki „Kim byłbym bez ciebie?” Guillaume Musso. Jest to kolejna pozycja jaką udało mi się upolować na wyprzedaży. Ale do rzeczy.

Poprzednio recenzowałam  dla Was książkę „potem…” tego autora. Dzisiaj pora na drugą :). Jako, że styl pisania Musso bardzo przypadł mi do gustu,  ochoczo zabrałam się za lekturę i nie zawiodłam się.

„Kim byłbym bez ciebie?” to książka lekka, miła i przyjemna. Przytoczona historia w prologu zachęca do lektury. Młody francuz Martin wyjeżdża na wakacyjną przerwę do Kalifornii.W San Francisco oprócz zarobienia paru groszy, chce podszlifować swój angielski. W owym mieście poznaje Gabriell (dwudziestolatkę) i zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Spotykają się regularnie a ich miłość kwitnie do czasu wyjazdu Martina do Francji. Jednak w Paryżu Martin bez Gabriell nie jest szczęśliwy. Ciągle o niej myśli, dzwoni, pisze listy. Z tęsknoty wykupuje bilet i prosi Gabriell o spotkanie. Ta jednak nie przychodzi w umówione miejsce. Chłopak zawiedziony wraca do Paryża i zostaje policjantem.

To tyle tytułem wstępu. Osobiście myślałam, że książka będzie podążała w tym kierunku - tzw. „sielankowym”. Rozczarowałam się jednak pozytywnie. I dobrze. Przez to ta pozycja nie straciła na atrakcyjności.

W kolejnej części książki akcja rozgrywa się trzynaście lat później. Martina poznajemy w zupełnie innych okolicznościach. Jest policjantem co prawda stał się troszkę aspołeczny, ale doszedł do upragnionego celu. Policjant to brzmi dumnie. W Paryżu należy do specjalnej grupy zajmującej się ochroną obrazów muzealnych. Jednym słowem tropi złodziei dzieł sztuki. Głównym przeciwnikiem jest wzorowy złodziej Arsen Lupin. Nie zostawia po sobie śladów. Wszyscy próbują go złapać jednak nikomu do tej pory się ta sztuka nie udała. Martin chce jednak to zmienić. Zaciekle tropi Arsena.

Fabuła książki w dalszej części jest bardzo intrygująca. Opisy akcji wartkie, trzymające w napięciu aż nie chcesz się oderwać. Zakończenie powieści tym bardziej jest zaskakujące. Gdy dochodzisz do końca żałujesz, że się już skończyła…

Wydarzenia ukazane w książce, na nowo, splatają ze sobą losy trzech bohaterów: Gabriell, Marina i Arsena. Ciekawym zbiegiem okoliczności jest to, że spotkali się oni ze sobą „astralnie” już wcześniej. Gdzieś tam ich życiowe linie się połączyły. Przecież mówi się, że wszystko zapisane jest w gwiazdach.

Nigdy bym nie sądziła, że autor tak łatwo będzie operował wydarzeniami głównych bohaterów. Jego pióro jest lekkie przez co opisy miejsc nie przytłaczają i skrupulatnie oddają charakter opisywanego otoczenia. Jednym słowem można powiedzieć, że jest to miła, lekka i przyjemna lektura na weekend.

Książkę śmiało mogę polecić osobą lubiącym powieści akcji, thrillery. Jeżeli macie ochotę sięgnąć po tę pozycję to POLECAM !!!!
 
W tej książce też znalazłam kilka przysłów, motywatorów:

- „doprowadzić niebo do tego, żeby zazdrościło ulewie”
- „myślimy słowami - mówił Hagel – gdyż słowo obdarza myśl najwyższą, najprawdziwszą egzystencją”
- „co z oczu , to i z serca”


Wydawnictwo: ALBATROS
Autor: GUILLAUME MUSSO
Tytuł oryginału: QUE SERAIS-JE SANTS TOI?
Tytuł polski:  KIM BYŁBYM BEZ CIEBIE?
Tłumaczenie: JOANNA PRĄDZYŃSKA
Ilość stron: 368


wtorek, 17 lutego 2015

POTEM...- GUILLAUME MUSSO [recenzja]




„Czy jesteś gotów na ostatni dzień twojego życia”
 – taki slogan spotkacie na okładce książki Guillamue Musso – „potem…”

     Tę książkę upolowałam bowiem w biblioteczce biedronki. Niedawno była wielka „wyprzedaż”, gdzie znaleźć można było ciekawe pozycje książkowe między innymi takich autorów jak: Sparks, Musso, Ludlum, Masterton czy Mankell. Jednak gdy po pracy wpadłam do sklepu, książki były już mocno przebrane. W oko wpadły mi jedynie  dwie książki Musso – „potem…” i „kim byłbym bez ciebie”. 

      Do sięgnięcia po pozycje  „potem…”  zachęcił mnie opis z tyłu książki, choć muszę Wam się przyznać, że z twórczością tego autora spotkałam się po raz pierwszy. Intrygujący dla mnie okazał się tytuł książki, choć nie bardzo wiedziałam po streszczeniu o co będzie w niej chodzić. Kupiłam i radosna wróciłam do domku.  Książka prezentuje się całkiem, całkiem, mimo niewielkich rozmiarów (wydanie pocketowe). To jej plus, że zawiera niewiele miejsca. Choć pewnie znajdą się i tacy, co nie lubią takich wydań. Kwestia gustu. 

     Główny bohater Nathan to kochający mąż i ojciec. Jego żona Malloy odeszła od niego, gdyż nie mogła dłużej być z człowiekiem, który tak dużo złego zrobił dla jej rodziny. Jego córka Bonnie bardzo za nim tęskni. Żyją jednak w dwóch różnych miastach. Jedyne co im pozostaje to kontakt telefoniczny. Nathan tak bardzo rzucił się w wir pracy, że zatracił wszystko. Nie widział nikogo wokół siebie.  Liczył się tylko on. Wynikało to pewnie z tego, że życie go nie rozpieszczało. Już od najmłodszych lat usilnie dążył aby „coś” w życiu osiągnąć. Nawet o rękę żony musiał się bardzo starać, gdyż wywodził się z biednej rodziny. Teściowie bowiem nie pochwalili tego związku.

     Tyle tytułem wstępu odnośnie głównego bohatera. Pewnego dnia w biurze Nathana pojawia się doktor Garret Goodrich. Chirurg, który twierdzi, że jest posłańcem. Dostrzega aureole wśród ludzi, którzy niedługo mają odejść.  Natan początkowo nie wierzy w takie coś. Przecież to są głupoty. Jednak Goodrich w kilku przykładowych scenach w życiu uzmysławia Del Amico, że wie co mówi. Po kolei Nathan, oczywiście uprzedzony przez Garreta, jest świadkiem śmierci - przejścia na drugą stronę Kevina i młodej matki Candice. Zatem pewnie on będzie następny. Niestety nie jest to prawdą. Garret ma mu pomóc zrozumieć, że nie tylko on w życiu jest najważniejszy. Pewne wydarzenia, bardzo ich ze sobą łączą. Jakby byli związani wspólną nicią. Jednak puenta tej książki jest zupełnie inna. Z otoczenia Nathana wkrótce zginie bardzo bliska mu osoba a on zostaje wybrany na następcę Goodricha. Czy podoła temu wyzwaniu?  Przekonajcie się sami zachęcam :)

     Książka napisana jest bardzo przyjemnym językiem, fabuła powieści jest wciągająca i najważniejsze nie nudna. Opisy scen są bardzo realistyczne, czasami ma się wrażenie, że jest się w centrum wydarzeń. Osobiście styl pisania tego autora bardzo mi przypadł do gustu. Moim zdaniem tę książkę dobrze by było sfilmować. Dużo ludzi poszłoby do kina.

W tej książce też znalazłam kilka przysłów, motywatorów:

-„Przestaniesz się bać, jeśli porzucisz nadzieję”

-„Mężczyzna, który nie spędza świąt ze swoją rodziną, nigdy nie będzie prawdziwym mężczyzną”

-„Nie da się odwlec ostatecznej decyzji i nikt nie zna godziny swojej śmierci”

-„Czy jest takie miejsce, do którego wszyscy zmierzamy?”

-„Nie odkładaj na jutro tego, co możesz zrobić dziś”

-„Pogodzony z sobą samym i pogodzony z innymi”

Wydawnictwo: ALBATROS
Autor: GUILLAUME MUSSO
Tytuł oryginału: AT APRES
Tytuł polski:  POTEM...
Tłumaczenie: WIKTORIA MELECH
Ilość stron: 368
Data premiery: 09-2012