poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Sekret Sonji - Asa Hellberg [recenzja]

No więc (tak wiem co powiecie, że nie zaczyna się zdania od no więc :P ) przyszedł czas aby opisać kolejną książkę z serii przygód Sonji - Sekret Sonji. Jak wiecie czytałam pierwszą część tej serii i byłam zauroczona. Z reguły mówi się, że kontynuacje przygód danych bohaterów są gorsze. Czy i tym razem było podobnie za chwilę Wam opiszę.

Wydawnictwo Czwarta Strona i tym razem mile zaskakuje czytelnika okładką (sami przyznajcie, że miła dla oka) aż chciałoby się ją schrupać tzn. książkę i tym samym zaraz zacząć ją od razu czytać. Trzy przyjaciółki i Paryż miasto miłości - niesamowita kombinacja. Czego zatem będzie dotyczyła książka po okładce nie jesteśmy w stanie stwierdzić. Można się jedynie domyślać, że tytuł odzwierciedla treść więc na pewno rozwiążemy zagadkę Sonji - jej największy sekret.

Dokładnie opis sytuacyjny powieści obrazuje streszczenie z tyłu książki więc nie będę się powtarzać:
Sonja Gustavsson zaskoczyła trzy przyjaciółki swoją niespodziewaną śmiercią i nietypowym testamentem, który wywrócił ich życie do góry nogami. Teraz Rebecka, Maggan i Susanne stają przed nowym wyzwaniem – chcą odkryć sekret, który przez całe swoje życie ukrywała ich przyjaciółka. Dlaczego nie chciała rozmawiać o swojej młodości w Paryżu? I co łączyło ją z prezydentem Francji? W rozwiązaniu zagadki z przeszłości mają pomóc im temperamentna dziennikarka Kicki i fotograf Fredrik, którzy ruszają w pełną przygód podróż między Majorką, Londynem, Paryżem i Sztokholmem. Do uzyskania odpowiedzi na nurtujące wszystkich pytania nieoczekiwanie i nieświadomie przyczyni się romantyczna i pełna energii Brytyjka, Julie.
Sekret Sonji to zabawna i jednocześnie wzruszająca kontynuacja losów trzech przyjaciółek z Ostatniej woli Sonji. Autorka po raz kolejny udowadnia, że nigdy nie jest za późno na miłość i pokazuje, dokąd mogą prowadzić skrzętnie ukrywane tajemnice.

Zachęcona do lektury zaczęłam czytać "Sekret Sonji".

Książkę bardzo dobrze się czyta lecz pamiętajcie że warto przeczytać pierwszą część gdyż od drugiej nie bardzo będziecie w temacie. Warto także zaznaczyć, że autorka nie zdradza wszystkiego na samym początku - sekret Sonji wyjawiony zostanie na końcowych kartach powieści.

Nie obyło się w tej książce bez przypomnienia czytelnikom jak trzy przyjaciółki odziedziczyły spadek po Sonji. Każda opowiadała co prawda w skrócie ale to były miłe wtrącenia. Jedna z nich Maggan zaczęła o tym wszystkim pisać książkę tzn o losach Sonji ale brakowało jej detali. Dziewczyny wspólnie nie wiedziały co ich przyjaciółka robiła w pewnym okresie swojego życia lecz w miarę jak posuwało się śledztwo Kicki i Frederika poznanie szczegółów nie było już takie tajemnicze.

Nie sadziłam, że autorka będzie jeszcze w stanie zaskoczyć czytelników czymś nowym a tu proszę udało się. Wszystkie informacje nie zostały sprzedane w pierwszej części - druga cześć przygód bohaterek to w moim odczuciu wisienka na torcie.

Swoją drogą dowiadujemy się bardzo wielu szczegółów z życia tytułowej bohaterki a odświeżenie wspomnień dzięki znalezionym zdjęciom ma tylko to ułatwić. Książka napisana jest przyjemnym językiem iw niektórych miejscach jest powieścią zabawną. Przyjemna dla ducha - na pewno sprawi , że na Waszej twarzy zagości uśmiech i to nie raz gwarantuję !

Nowi bohaterowie, którzy pojawiają się w powieści zyskali moją sympatię szczególnie Julie. Niby ma 37 lat i chce odciąć pępowinę jednak matka Edith jest bardzo zaborcza w tym temacie. Chce mieć córkę tylko dla siebie dlatego dochodzi do przedziwnych sytuacji. Ojciec nie jest już taki zaborczy - pozwala córce na dużo więcej od matki. Ma luźne podejście do życia może przez to, że w młodości był obieżyświatem. Córka ma to po nim.

Książka jest jak już wspomniałam kontumacją pierwszej części i mam nadzieję, że będą kolejne. Bardzo polubiłam wszystkich bohaterów i mam cichą nadzieję, że Sonja jeszcze nas wszystkich zaskoczy. Jeżeli nie  była to miła odskocznia i książka inna niż wszystkie.

POLECAM !!!!

Dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza do recenzji :D

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Autor: ASA HELLBERG
Tytuł oryginału: SONJAS SISTA VILIJA
Tytuł polski: OSTATNIA WOLA SONJI
Tłumaczenie: DOMINIKA GÓRECKA
Ilość stron: 344

wtorek, 4 sierpnia 2015

Zbrodnia w szkarłacie - Katarzyna Kwiatkowska [recenzja]

Kryminał retro to dla mnie wielka odmiana w czytaniu kryminałów. Do tej pory czytałam jedynie współczesne wersje książek nie licząc książek Agathy Christie od której zaczęła się moja przygoda z książkami.

Kiedy Wydawnictwo Znak zaproponowało mi Zbrodnie w szkarłacie nie wahałam się ani chwili aby tę książkę przeczytać. Wszak miła to będzie odmiana i ciekawe czy taki gatunek kryminału będzie mi pasować.
Zbrodnia w szkarłacie to prawdziwy majstersztyk. Nie lada sztuką jest opisać zbrodnie jaka się wydarzyła we dworze w roku 1900 używając słów i zwrotów charakterystycznych dla tamtego okresu. Trzeba nie lada umiejętności aby temu sprostać. Fabuła powieści jak już wspomniałam umieszczona została w roku 1900 w Jeziorach u państwa Jezierskich. Już wiadomo skąd takie nazwisko - właściciele ziemscy przeważnie nadawali nazwy miejscowości od swojego nazwiska (lub odwrotnie - nigdy nie byłam dobra z historii :P )

Otóż we dworze poszukiwany jest skarb dziadka w związku z zamążpójściem Heleny - dziedziczki. Ot zawsze dziadek mówił, że Helenka będzie miała niezły posag. Poszukiwania skarbu podjął się Jan Morawski, który lubił takie zagadki. W trakcie poszukiwań pewnej nocy dochodzi do morderstwa. Na terenie dworu ginie niejaki Szulc właśnie w szkarłatnym pokoju ( człowiek ten pożyczał pieniądze na rozkręcenie biznesu- w tym wypadku gospodarstwa, a w przypadku braku spłaty zabierał dwór zgodnie z umową spisaną przez notariusza)

Wszyscy zatem mieli motyw aby dwór nie przeszedł w niepowołane ręce, gdyż termin spłaty minął a pożyczka nie została spłacona. Za dwa dni miało się też odbyć wesele dziedziczki rodu,  jednak w obliczu tego, że skarb dalej nie został odnaleziony była ona bez posagu-goła jak palec. W związku z tym nie chciała ślubu i próbowała go odwołać. Jednak ukochany nie dał za wygraną.

W trakcie śledztwa każdy z domowników chroni drugą osobę a ich relacje różnią się od siebie. Przed przyjazdem pruskiej policji Jan Morawski zbiera dowody zbrodni i wstępnie przesłuchuje wszystkich domowników. Co z tego wyniknie i czy dojdzie do ślubu dziedziczki rodu przeczytajcie sami.

 Fabuła powieści jest bardzo wciągająca i powieść czyta się jednym tchem. Sceny morderstwa zostały pozbawione brutalności przez co kryminał ten bardzo przypomina kryminały Christie. Jan Morawski to współczesne wcielenie Poirota lub Panny Murphy - rozwiązuje zagadkę - kto zabił i gdzie ukryty jest skarb.

Katarzyna Kwiatkowska to autorka, która w bardzo przyjazny sposób ukazała tamtejsze czasy. Opisy miejsca i wygląd dworu oraz szczegółowy opis bohaterów sprawiają, że czytelnik przenosi się w tamten okres.

Podkreślę jeszcze raz, że trzeba się wykazać nie lada umiejętnościami aby opisać tamtejsze czasy przy użyciu charakterystycznego słownictwa. Wielki PLUS dla autorki za to :D

Książka to miła odskocznia od współczesnych kryminałów. POLECAM osobom, które lubią kryminały retro :)

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak za udostępnienie książki do recenzji :) 

Wydawnictwo: Znak
Autor:  Katarzyna Kwiatkowska
Ilość stron: 400

poniedziałek, 27 lipca 2015

Ława przysięgłych - Krzysztof Koziołek [recenzja]

Właśnie przed chwilą skończyłam książkę Ława przysięgłych autorstwa Krzysztofa Koziołka. 
Jestem pod niesamowitym wrażeniem kunsztu literackiego tego pisarza. Ta książka to mega rewelacja !
Nie dosyć, że nowość na rynku wydawniczym to jeszcze przebojem powinna się wedrzeć na listy bestselerów.

Przytoczona historia to tylko fikcja literacka ale w moim odczuciu całkiem realna  w sumie jak we większości książek Pana Koziołka.

Tak moi drodzy dobrze się domyślacie z twórczością Pana Koziołka miałam do czynienia już wcześniej. Z reguły były to przygody tytułowego Sokoła (bohatera wcześniejszych jego powieści) ale osobiście mi się już znudziły, bo przecież na ile sposobów można pokazać losy tego samego bohatera.

Bardzo dobrze, że tym razem autor odszedł od schematu i stworzył coś nowego i najważniejsze współczesnego :)

Gdy tylko powieść Pana Koziołka - Ława przysięgłych ukazała się na rynku wiedziałam, że muszę ją przeczytać wszak od ostatniej publikacji książki  minęło parę lat i byłam ciekawa jak taki spory upływ czasu wpłynął na twórczość autora.

Ława przysięgłych - sam tytuł niewiele mówił ale opis z tyłu książki  już jest bardzo zachęcający:

Damian Kanclerz razem z rodziną robią zakupy w osiedlowym markecie. Już na parkingu zostają brutalnie zaatakowani przez dwóch mężczyzn. Jeden z nich ciężko rani szwagra, wtedy Kanclerz, walcząc o życie swoje i rodziny, zabija obu napastników.
Mimo że następnego dnia media okrzykują go bohaterem, to jednak prokuratura stawia mu zarzut przekroczenia obrony koniecznej i nieumyślnego spowodowania śmierci. Sprawą Kanclerza zaczyna się interesować minister sprawiedliwości, który postanawia wykorzystać ją w walce o schedę po ustępującym prezesie partii rządzącej. Receptą na sukces ma być poparcie opinii publicznej. Aby to osiągnąć, minister postanawia wprowadzić do polskiego prawodawstwa instytucję ławy przysięgłych. Pierwszym procesem będzie sprawa Kanclerza.

Gdy już ruszy rozprawa, nagle się okaże, że jest ktoś, komu bardzo zależy na tym, aby wielka ława przysięgłych wydała werdykt: winny...

Nie będę tutaj streszczać powieści, gdyż przecież nie o to chodzi. Opis z tyłu zawiera kwintesencje fabuły choć w niewielkim stopniu. Całość powieści jest dużo lepsza.

Główny bohater Kanclerz jak już wiemy pozbawia życia dwóch bandytów -braci Grzędowiczów. Ich wpływowy ojciec robi wszystko aby zachować dobre imię synów - przekupuje świadków plus manipuluje wśród ludzi wybranych na funkcję ławnika przysięgłego. Jak daleko sięgają jego "macki" przeczytajcie sami.

Fabuła powieści charakteryzuje się wartką akcją i niesamowitym przebiegiem zdarzeń. Opisana historia trzyma w napięciu od pierwszej kartki przez co czyta się ją bardzo szybko. Swoją drogą zastanawiam się skąd autor wziął pomysł na fabułę wszak tego jeszcze tego jeszcze nie było w polskim sądownictwie - w amerykańskim a jakże ale w polskim - zostanie utworzona ława przysięgłych.

Sama akcja powieści toczy się nie tylko w sądzie ale i na najwyższych szczeblach państwowych. Minister sprawiedliwości śpieszy się aby nowa funkcja w polskim sądownictwie została wprowadzona w życie jak najszybciej. Pierwsza sprawa z jaką przyjdzie się zmierzyć ławie przysięgłych będzie sprawa Kanclerza.

Sam proces, dochodzenia jak i próby mataczenia oraz nieuczciwe zdobywanie dowodów przez każdą ze stron zostały doprecyzowane w tej powieści przez autora po mistrzowsku. Duży PLUS :D

Jedne co mnie tylko bardzo zastanawia w tej powieści to WYROK. Przez całą powieść autor kilkakrotnie insynuuje czytelnikowi, że Wielka Ława Przysięgłych - jak nazwana została przez gazety nasza ława wydaje tylko WERDYKT a WYROK w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej wydaje sędzia. Na końcu powieści mamy tylko werdykt odczytany przez przewodniczącego ławy a brak jest wyroku. Domniemam zatem, że wyrok był taki sam jak werdykt ale w moim odczuciu zabrakło tej wzmianki.

Osobiście bardzo podoba mi się styl wydawniczy Wydawnictwa Manufaktura Tekstów - w ich książce dialogi nie są pozbawione wulgaryzmów  czy słów powszechnie uznane za obraźliwe przez co dialogi bohaterów są bardziej naturalne i swojskie.

Szkoda tylko, że ta książka jest dostępna w tak wąskim gronie i nieliczni o niej wiedzą a to błąd.
Nabyć ją można w główniej mierze na stronie autora lecz ja znalazłam wcześniejsze jego pozycje w lokalnej bibliotece i uważam, że warto się z nimi zapoznać.

Autor napisał bardzo dobrą książkę :)

Dodatkowo na pierwszej stronie powieści umieścił dedykację dla Was :)

POLECAM !!!!
Wydawnictwo: MANUFAKTURA TEKSTÓW
Autor: KRZYSZTOF KOZIOŁEK
Język wydania: POLSKI
Ilość stron: 314

niedziela, 19 lipca 2015

"We dwoje"-Katarzyny Woźniczka [recenzja]

Wszystko w życiu kiedyś się zmienia - nawet my. Przychodzi takie okres w życiu kobiety, że pragnie być matką. Książka "We dwoje" Katarzyny Woźniczka porusza właśnie ten problem.
Mimo wielu prób głównej bohaterce się to nie udaje. Kolejny raz wiedziona nadzieją razem z mężem udaje się na badania do kliniki, z których nic nie wynika. Ciągle obydwoje żyją nadzieją - Nadzieja - to przecież ona umiera ostatnia.

 
Pełna pogody ducha Karolina Tyrolska od zawsze wierzyła, że los jej sprzyja. Miała kochającego męża, satysfakcjonującą pracę, stabilizację finansową, więc mimo problemów z zajściem w ciążę, była pewna, że prędzej czy później uda się zrealizować jej marzenie.Pewien lipcowy dzień wystawił ją na niespodziewaną próbę. Po raz pierwszy życie przestaje układać się po jej myśli i Karolina czuje, że traci grunt pod nogami. W jej świat wkraczają nowe postacie, inne schodzą na drugi plan. Zagubiona i przerażona pozwala, by bliscy decydowali za nią. A każdy ma inny sposób na wybawienie jej z opresji.Tylko czy to jeszcze jest jej życie? 



Książka na pewno poruszy serca nie jednej czytelniczki. Comiesięczne starania i barak rezultatów to główny motyw przewodni tej książki. Jednak pewnego dnia zdarza się cud i nasza główna bohaterka Karolina udaje się do klinki. Czy usłyszy dobre wieści? Po drodze spotka parę młodych ludzi. Początkowo ich nie rozpoznaje ale oni ją tak. To starzy znajomi ze szkoły. Marta i jej brat Szymon.

W klinice dzwoni telefon. Wiadomość jaką otrzymuje Karolina u lekarza nie jest dobra. Jej mąż Krzysztof miał wypadek. Główna bohaterka udaje się do szpitala. Niestety lekarze nie mają dobrych wieści. Wreszcie gdy wszystko zaczęło im się układać pryska jak bańka mydlana. Główna bohaterka zostaje sama. Ma rodziców ale to nie to samo. Przyszłość miała się budować w innych barwach. Wspólnie z Krzysztofem i dzieckiem mieli mieszkać w nowym mieszkaniu.Życie napisało jednak inny scenariusz.

Zaborcza teściowa (mama Krzysztofa) nie daje żyć Karolinie. Twierdzi, że teraz synowa odsunie się od nich i nie będzie już odwiedzać. Już nawet poznała przyjaciela i zapomniała o jej synu.....

A co Wy drogie czytelniczki byście zrobiły gdybyście były w ciąży i straciły ukochanego męża. Czy  dałybyście sobie szansę na poznanie kogoś, czy do końca życia byłybyście już same?

Temat poruszony przez Autorkę to ciężki orzech do zgryzienia. Jakiej byście drogi w życiu nie obrały to znajdzie się ktoś życzliwy, kto będzie miał odmienne zdanie.

Fabuła powieści ściska serce ale daje też wiele do myślenia. Każdy w życiu ma prawo przecież do szczęścia. Przezabawne jak i straszne sytuacje życiowe jakie spotykają naszą bohaterkę w towarzystwie przyjaciółki powodują, że przy tej powieści będziecie się śmiać i płakać.

Polecam wszystkim czytelnikom!!!

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Spółka za udostępnienie egzemplarza do recenzji. 

Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Autor: KATARZYNA WOŹNICZKA
Język wydania: POLSKI
Ilość stron: 368
Data premiery: 09-07-2015

http://www.proszynski.pl/


poniedziałek, 13 lipca 2015

Zadie Smith „Białe zęby” [recenzja]



Jak dobrze, że to już lato - człowiek ma więcej czasu na czytanie :D

Tym razem dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak dane mi było zrecenzować dla Was kolejną książkę
Zadie Smith „Białe zęby”. 

Już sama okładka daje do myślenia i jest polecana przez wiele osób z tyłu książki:

 "Genialny debiut jednej z najlepszych współczesnych pisarek. Pełna epickiego rozmachu powieść o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie.
"Białe zęby" zdobyły Whitbread First Novel Award, Guardian First Book Award, James Tait Black Memorial Prize for Fiction oraz Commonwealth Writers' First Book Prize. Książka ta trafiła w poczet 100 najlepszych angielskich powieści magazynu TIME."
 -------------------------------------------------



”Ta książka to zdumiewająco dojrzały debiut, zabawny i poważny, a autorka ma wyrazisty, rozpoznawalny styl rasowego pisarza. Czytałem Białe zęby z ogromną przyjemnością i sporym uznaniem. To powieść z pazurem.”

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 ALE CZY RZECZYWIŚCIE JEST TAKA DOBRA?

Książka opowiada o losach trzech rodzin emigrantów mieszkających w Londynie. Każdy z bohaterów pochodzi z innego kraju, innej kultury, wyznaje inną religię, żyje według innych zasad.

Archibalda Jonesa i Samada Iqbala połączyły wspólne przeżycia podczas II wojny światowej i odtąd przez kilkadziesiąt lat oni, a później również ich rodziny żyją blisko siebie. Na pozór wszystko ich różni. Samad – muzułmanin wszystkie kroki w swoim życiu opiera o zasady religii i tradycji, Archi z kolei podejmuje decyzje, nawet te najważniejsze, rzucając monetą. Kiedy poznajemy historie i pochodzenie ich żon: Alsany i Clary, kobiet tak odmiennych od siebie jak to chyba tylko możliwe, wydaje nam się, że przyjaźń między tymi ludźmi nie może być prawdziwa. Jednak czytając kolejne rozdziały książki przekonujemy się, że dzielą oni przez bardzo długie lata wszystkie radości i smutki dnia codziennego, żyją w zgodzie i wzajemnie się wspierają. Wspólnie doświadczają również problemów z dorastaniem nastoletnich dzieci, dla których zdanie rodziców jest mało ważne, a od pewnego momentu życie w oparach marihuany i innych używek jest czymś zupełnie naturalnym. Kiedy do tej niezwykle barwnej grupy postaci dołączają jeszcze Chalfenowie – dwójka ekscentrycznych naukowców i ich syn Joshua, życie wcześniej poznanych bohaterów książki bardzo się zmienia. Silny wpływ osobowości Chalfenów na psychikę i postępowanie Irie, Milleta a później również Magida (dzieci Archiego i Samada) właściwie nikomu z nich nie wychodzi na dobre a życie tych młodych ludzi staje się jeszcze bardziej „pokręcone”.



Do połowy książkę czyta się dość ciężko, dalej jest już znacznie lepiej, bo znamy już większość bohaterów i koncentrujemy się na przeżywaniu ich, czasami bardzo pogmatwanych ale ciekawych, losów. Sporo długich i czasami zawiłych opisów dotyczących np. tradycji w kulturze muzułmańskiej czy genetyki.


Książkę polecić można osobom, które lubią poznawać inne kultury, ich zwyczaje i zasady codziennego życia.   



Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak za udostępnienie książki do recenzji :D



Wydawnictwo: Znak

Autor: Zadie Smith

Tytuł oryginału: White Teeth

Tytuł polski: Białe zęby

Tłumaczenie: Zbigniew Batko

Ilość stron: 521


wtorek, 7 lipca 2015

Budda z przedmieścia - Hanif Kureishi [recenzja]


Sięgając po  „Buddę z przedmieścia” zastanawiałam się jak  Hanifa Kureishi połączy intrygujący tytuł powieści z opisem zamieszczonym na okładce. Chciałam się dowiedzieć, co mają wspólnego nauki buddyjskie (sugestia wynikająca z tytułu), do rock'n'rolla, narkotyków i seksu – zamieszczone w opisie na okładce.

 Opis z tyłu wygląda następująco:
"Kiedy Karim przeprowadza się do multikulturowego Londynu, jego życie zaczyna nabierać blasku. Nigdy nie było szare – z matką Angielką, bratem w damskich ciuszkach, ojcem z Pakistanu i jego szaloną kochanką nie da się nudzić. Ale Londyn zanurzony w mrocznej muzyce punk rocka i balansujący na granicy rewolucji obyczajowej wprowadza go w świat wyzwolony: seksu, narkotyków i sztuki eksperymentalnej. Karim rodzi się na nowo.
W debiutanckiej powieści, która przyniosła mu sławę i miano skandalisty, Kureishi wraca do czasów swojej młodości. Komiczna historia o dojrzewaniu w świecie multikulti i czuła ironia, z jaką przygląda się poszukiwaniom własnej tożsamości – to znak rozpoznawczy autora Buddy z przedmieścia."



 Głównym bohaterem tej powieści jest 17- letni Karim, syn Hindusa - Pakistańczyka i Angielki z klasy robotniczej, mieszkający na przedmieściach Londynu. Jego życie wywraca się do góry nogami, gdy jego ojciec zakochuje się w Evie i postanawia się do niej wprowadzić. Chłopiec mimo frustracji i rozdarcia podejmuje decyzję, że przeniesie się razem z ojcem. Lubi przebywać zarówno w towarzystwie Evy jak i jej syna Charliego. Pociąga go artystyczne życie tych dwojga. Nie zmienia to jednak faktu, że cierpi z powodu rozstania się z mamą, z którą zamieszkuje jego młodszy brat Alli.

               Karim przyjmuje wszystko, co przynosi mu los, nie zastanawiając się, czy jest to dobre, czy złe dla niego. Płynie jakby z prądem rzeki, poddając się jej nurtom. 

               Bez zażenowania, w sposób zwyczajny opowiada o swoim intensywnym życiu intymnym z obydwoma płciami, zażywaniu używek, włóczeniu się po różnych dziwnych miejscach, intrygach i słuchaniu muzyki, oraz zachodzących w niej zmianach. Z ironią i dystansem opowiada o ludziach go otaczających. Dzięki temu poznajemy  obraz Londynu : różnorodność klas, poglądów, ras, zasobności portfela oraz problemów wynikających z tej różnorodności.

           Czy Karim wyciągnie ze swych bogatych doświadczeń wnioski, i zapragnie zmienić swoje życie w w wieku 40 lat, czy popłynie dalej z nurtem nadarzających się okazji, czy filozofia buddyjska miała wpływ na jego życie, zobaczycie Państwo sami czytając powieść „Budda z przedmieścia” Hanifa Kureishi.

 Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak za udostępnienie książki do recenzji :) 


Wydawnictwo: Znak
Autor: 
Tytuł oryginału: The Buddha of Suburbia
Tytuł polski: Budda z przedmieścia
Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skarsgard
Ilość stron: 416

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Nie zmienił się tylko blond - Agata Przybyłek [recenzja przedpremierowo]

Nową serię książek przygotowało dla NAS Wydawnictwo Czwarta Strona :)

                
              Tajemnicza seria z babeczką brzmi smakowice, ale jak będą się prezentować książki wydawane w tej serii? O tym już niedługo :D                                                                                                                            
Inicjatywa Wydawnictwa poświęcona na promocję tej serii jest imponująca.
W swojej skrzynce na listy początkowo znalazłam tajemniczą kartkę z pocztówką z kolorem włosów i pytaniem: "A Ty? Jesteś blond?" 

Długo zastanawiałam się o co może chodzić i nie bardzo mogłam skojarzyć. Jednak po dłuższym przemyśleniu - skojarzyłam fakty i po kilku dniach otrzymałam od Wydawnictwa książkę do recenzji z owej serii :D

Na pierwszy ogień idzie książka:


 Opis z tyłu jest bardzo zachęcający sami zobaczcie:

"Iwonka ma męża, czwórkę dzieci i sielankowe życie. Mąż ma sklep z bielizną i biuściastą kochankę Adelę. Iwonka dowiaduje się, że w wieku 37 lat zostanie babcią. Przepis na dramat? Nigdy w życiu!
„Nie zmienił się tylko blond” to pełna humoru powieść o kobiecie, która musi na nowo poukładać sobie życie. Urzeknie czytelniczki w każdym wieku, bez względu na to, czy są blondynkami, czy też nie."


Okładka książki jak się możecie przekonać poniżej prezentuje się całkiem okazale.Miłe kolory dla oka przykuwają uwagę. Zawadiackie uniesienie nogi przez kobietę na zdjęciu insynuuje, że Pani domu gdzieś się spieszy, żyje w biegu a porozrzucane chusteczki na podłodze dają do zrozumienia, że przeżywa ona ciężkie chwile. Aż ma się ochotę czym prędzej sięgnąć po tę książkę i sprawdzić czy to prawda :D
 

Jednak zanim przejdę do rzeczy odpowiem na pytanie Wydawcy : A TY? JESTEŚ BLOND? 
Według przysłanej kartki jestem numerek 8 - CIEMNY BLOND :D
I niech nie zwiedzie Was ogólna opinia o blondynkach - może i jestem ciemna - ale nie głupia :P

---------*-----------------*--------------*-----------------*------------*-------------*-------------*-----------*-----------*

Główna bohaterka Iwonka to matka czwórki dzieci, która zostaje porzucona przez swojego męża na rzecz innej kobiety. Smutne to, że po tulu latach małżeństwa zostaje odtrącona. Niestety ale musi się wyprowadzić z domu razem z dziećmi i całym zwierzyńcem jaki ma.Jedynym słusznym rozwiązaniem jaki jej przychodzi do głowy to wyjazd na wieś do rodziców. Sosenki bo tak nazywa się ta wioska to niewielka mieścina w której wszyscy się znają (jak to na wsi). Wiszący nad głową głównej bohaterki rozwód to nie jedyne zmartwienie z jakim przyjdzie jej się zmierzyć. Swoje trzy grosze dołożą jej dzieci: Łukasz (syn) poinformuje mamę o nadchodzących zmianach, córka zakocha się w pewnym chłopaku, a najmłodsze latorośle bliźniaki będą miały też pole do popisu (jak to w rodzeństwie). Życie nie będzie usłane różami a Iwonie przyjdzie się zmierzyć z nie lada wyzwaniami.

Iwona w piękny sposób zaprezentuje nam czytelnikom, że życie opiera się nie tylko na zmartwieniach - wszak z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Najważniejsze to dbać o siebie i znaleźć pozytywny aspekt każdej sprawy. Jak to przecież mówią : "co Cie nie zabije, to Cie wzmocni". Główna bohaterka niegdyś dziewczyna zdecydowana, żeby nie powiedzieć harda zmieniła się o 180 stopni. Jej życie opierało się tylko na domowych problemach - zapomniała o sobie. Dopiero spotkanie ze starym przyjacielem otworzyło jej oczy. Pozwoliło odkryć dawną siebie :)

Książka napisana jest prostym językiem, przez co czyta się ją jednym tchem. Wielowątkowość powieści i przezabawnych sytuacji jaka została ukazana pozwoli nam czytelnikom oderwać się od spraw codziennych i spojrzeć na nasze problemy z innej strony. Rozwód wszak nie jest prosta sprawą, ale łatwiej jest go przejść gdy dana osoba ma wśród siebie sprzymierzeńców. Nikt jej za to nie gani ale wspiera. Autorka w przyjazdy sposób wtrąca myśli głównej bohaterki. Wplecione i dostosowane do zastanej sytuacji zostały umieszczone w nawiasach przez co czasami sytuacje stają się jeszcze bardziej przezabawne.

W książce znalazłam też moją miejscowość w której obracam się na co dzień - miasto o którym mówię to Sieradz. Gdy tylko czytając zauważyłam ją - powieść czytało mi się jeszcze lepiej. Wszak nie zawsze autorzy umieszczają Sieradz na kartach powieści :D choć Sienkiewicz w Krzyżakach o niej wspominał podczas sławetnej walki :D

 
Śmiało mogę stwierdzić, że powieść ta jest dla wszystkich Kobiet niezależnie od wieku i wyznawanych wartości. Miła, lekka i przyjemna książka na popołudnia.

 POLECAM !!!!! na smutki i na gorsze dni!!!

PREMIERA 1 LIPCA 2015 r.

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie książki do recenzji :)

ps. Mam nadzieję, że kolejne książki z tej serii będą równie udane :D

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Autor:  Agata Przybyłek
Tytuł: Nie zmienił się tylko blond
Ilość stron:  343


środa, 10 czerwca 2015

Angielskie lato - Małgorzata Mroczkowska [recenzja]

 Stare przysłowie mówi, żeby nie oceniać książki po okładce - śmiało mogę podpisać się pod tym obiema rekami :)

Wszak okładka najnowszej powieści Małgorzaty Mroczkowskiej przykuwa uwagę lecz wśród innych pozycji na rynku nie wyróżnia się za bardzo.
 
Opis z tyłu książki

Anna wyjechała z Polski dwadzieścia lat temu.
Mieszka w Londynie. 
Ma męża Anglika, przy boku którego prowadzi spokojne, ustatkowane życie. 
Pewnego dnia odbiera telefon od dawnej przyjaciółki z Krakowa szukającej wakacyjnej pracy dla swojego syna. 
Wojtek właśnie dostał się na uniwersytet i chce zarobić na studia. 
Anna postanawia zatrudnić chłopaka do pomocy w remoncie starego domu odziedziczonego przez jej męża. 
I choć Wojtek przylatuje do Anglii razem ze swoją dziewczyną, życie napisze dla całej trójki zupełnie inny, zaskakujący scenariusz.



 Dosyć długo zabierałam się za recenzję tej powieści. Nie wiedziałam za bardzo, co o niej sądzić. Autorka zawarła w niej bowiem współczesne problemy "młodych" ludzi (w każdym wieku).

Główna bohaterka Anna wyjechała z Polski i zakotwiczyła na stałe w Anglii. Jej przyjaciółka z lat młodzieńczych dzwoni do niej, gdyż jej syn Wojtek chce wyjechać doz dziewczyna w poszukiwaniu pracy. Matka boi się o niego i prosi przyjaciółkę o pomoc. Nadarza się ku temu dobra okazja gdyż mąż Anny odziedziczył dom po zmarłej matce. Wspomnienia z dzieciństwa nie są dla niego łatwe - zgadza się na remont lecz w nim nie uczestniczy. Anna postanawia zatem zatrudnić młode osoby (Martę i Wojtka) z Polski do pomocy - poza tym będzie miała na nie oko i koleżanka nie będzie się martwić.

Remont rusza z początku powoli, ospale - z czasem nabiera tempa. Jak wszystko w życiu :) Między Wojtkiem a Anną dochodzi do dwuznacznych sytuacji mimo, że różnica między nimi to 20 lat. Anna przy Wojtku czuje się młoda-dopieszczona. A on przy niej wreszcie może być mężczyzną. W miarę posuwania się prac życie całej trójki się zmienia. Marta wyjeżdża z przygodnie poznanym facetem-handlarzem antyków do Londynu. Wojtek zamyka się w sobie. Anna próbuje go pocieszyć. 

W swoim życiu nasza bohaterka też nie ma łatwo. Mąż lekarz - długie godziny spędza w pracy. Dla Anny nie ma za dużo czasu-wszak pacjenci są ważniejsi, ciągle wyjazdy na szkolenia i sympozja też są dla niego ważne. Powoli w ich małżeństwie utworzyła się luka, która ciężko zasklepić. Zachowanie Wojtka, zrozumienie dla Anny, wysłuchanie jej problemów wystarczyło między tą dwójką zaiskrzyło. Czy na długo i jakie były konsekwencje takiego posunięcia nie zdradzę. Wszak książka jest bardzo intrygująca.

Akcja powieści jest intrygująca i daje do myślenia. Poruszone zostały problemy życia codziennego. Autorka nie bała się przelać tego na papier - za co duuuuużżżżyyyy plus :D.  

Zachęcam wszystkich do sięgnięcia po tę lekturę (obowiązkowa dla osób, które uważają, że mają problemy w życiu) - uwierzcie mi inni mają gorzej :(  POLECAM !!!!!



Wydawnictwo: Czwarta Strona
Autor:  Małgorzata Mroczkowska
Tytuł:Angielskie lato
Ilość stron:  357


piątek, 29 maja 2015

Frederik T. Olsson - "Łańcuch zdarzeń" [recenzja]


Zainteresowałam się tą pozycją gdyż okładka i tytuł przykuły moją uwagę. Sam opis z tyłu książki też był  bardzo interesujący więc postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Sami zobaczcie.

http://www.soniadraga.pl/materialy/prod/big/1339.jpg

  DZIEŃ PIERWSZY: PORWANIE
William Sandberg, były wojskowy kryptolog, zostaje porwany i uwięziony w lochach alpejskiego zamku. Geniusz może odzyskać wolność jedynie pod warunkiem współpracy z tajną organizacją, której niezwykle zależy na rozszyfrowaniu zagadkowego kodu.
DZIEŃ DRUGI: EPIDEMIA
Błyskawicznie rozprzestrzenia się wirus, który w krótkim czasie powoduje śmierć w straszliwych męczarniach. Co wspólnego ma tajemniczy kod z przerażającą epidemią? Kryptolog nie ma chwili do stracenia…
DZIEŃ TRZECI: CHAOS
Kolejne katastrofy powodują śmieć tysięcy ludzi.Czy Williamowi w porę uda się złamać kod i opanować chaos nim będzie za późno? Okazuje się, że nie jest on jedynym porwanym i zmuszanym do współpracy naukowcem.

INTRYGUJĄCE PRAWDA?


Gdy ją otrzymałam byłam zafascynowana wykonaniem egzemplarza - tajemnicza okładka i tytuł nie zdradzały fabuły powieści.
Pierwsze skojarzenie - mroczność, tajemnica i przedziwna historia - idealna powieść katastroficzno/sensacyjna a ja przecież uwielbiam takie książki :D

Książka zaczyna się dziwnie: otóż były kryptolog Sandberg nie widząc już sensu życia (stracił pracę, porzuciła go żona) dokonuje nieudanej próby samobójczej. Zostaje odratowany i umieszczony w zakładzie psychiatrycznym. Nie pomieszkał tam długo, gdyż tajemniczy panowie go stamtąd uprowadzili. Jak do tego doszło przeczytajcie sami.

Sandberg zostaje umieszczony w pomieszczeniu przypominającym jego domowy pokój do pracy. Dziwne prawda? Jak to możliwe, żeby w innym budynku ktoś żywcem odwzorował jego domowe stanowisko pracy. Tego spróbuje się nasz bohater dowiedzieć. Tajna organizacja, która go sprowadziła prosi go o pomoc w rozszyfrowaniu zagadkowego kodu.  

Same zera i jedynki, ciężko odgadnąć o co chodzi tym bardziej, że kody są bardzo długie. Ciągłe patrzenie na kod i zakaz poruszania się po innych pomieszczeniach sprawia, że każdego zabolała by głowa. Nasz główny bohater nie może już wysiedzieć w pomieszczeniach, które ma do dyspozycji. Potrzebuje świerzego oddechu - zmiany miejsca, otoczenia.

Pewnego dnia znajduje kartę czipową i ucieka. Poruszając się po zamku udaje mu się otworzyć drzwi do których nie ma dostępu. W jednym z tajnych korytarzy spotyka kobietę (również jak on porwaną), młodą doktorantkę archeologii. Ona także miała rozszyfrować jednak nie kod cyfrowy a prastare pismo klinowe.

Przed Sandbergiem rozszyfrowaniem kodu zajmowała się inna kobieta, która zniknęła. Jednak nasi bohaterzy odnajdują ją zamkniętą w przeźroczystej skrzyni w jednym z tajnych pomieszczeń. Tam dogorywa i wydaje ostatnie tchnienie. Tajemnica z jaką przyjdzie im się zmierzyć nie będzie łatwa. W miarę jak  poszczególne punkty układanki składane są w całość na jak wychodzi okrutna prawda.

Liczby i pismo klinowe są ze sobą ściśle połączone....A prawda jaką odczytali okazuje się okrutna...

Czy wiedzieliście, że w krwi człowieka, a szczególnie w jego DNA, ktoś umieścił informację o historii ludzkości - przeszłości, teraźniejszości i przyszłości?

Jezeli jesteście ciekawi jakie to były wydarzenia i co spotka jeszcze ludzkość to sięgnijcie po tę książkę :)

"Łańcuch zdarzeń" to trzymający w napięciu do ostatniej kartki thriller, gdzie mroczność i tajemnica  przeplatają się nawzajem. A wykorzystany motyw wirusa nadaje nutkę grozy tej powieści.

POLECAM wszystkim zainteresowanym!!!
  
Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga za udostępnienie książki do recenzji :)



Wydawnictwo: Sonia Draga
Autor: 
Tytuł oryginału: Slutet på kedjan
Tytuł polski: Łańcuch zdarzeń
Tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Ilość stron: 536



środa, 20 maja 2015

Karolina Wilczyńska - "Zaplątana miłość. Stacja Jagodno" [recenzja]

                      W poszukiwaniu szczęścia jesteśmy w stanie zrobić niejedno. Szukamy, walczymy z przeciwnościami losu, żyjemy w ciągłym biegu. A czy potrafimy dostrzec to,co jest wokół nas najpiękniejsze? Każdy nawet Ty drogi czytelniku uważasz, że Twoje problemy są w tej chwili najważniejsze - przecież liczy się tu i teraz.


W książce Karoliny Wilczyńskiej pt.:"Zaplątana miłość.Stacja Jagodno" poznajemy kilka postaci m.in: Tamarę 36 - letnią kobietę od PR-u oraz jej 16-letnią córkę Marysię. Dwie kobiety, dwa rożne światy, rożne problemy - wspólne życie.

Codzienna praca dla naszej głównej bohaterki jest tak absorbująca, że nie dostrzega  problemów swojej córki. Zmiana szkoły, brak akceptacji ze strony rówieśników, ciągła nauka to wszystko sprawia, że Marysia czuje się przybita. Jej mamie Tamarze w życiu nie było łatwo. Jej związek w mężczyzną, z którym miała córkę nie należał do udanych. Sama więc wychowywała córkę. Była z niej dumna, gdyż Marysia dostała się do prestiżowej klasy z matura międzynarodową. 

Tamara z kolei na początku powieści prowadzi kampanie wyborczą kandydata na wójta Jagodna. Niestety podczas spotkania w szkole dochodzi to wymiany zdań między nią a pewnym mężczyzną. Tamarze zostają zarzucone pewne nieprzyjemne rzeczy. Kandydat czuje oddech swojej przyszłej porażki, co nie bardzo mu odpowiada. Jest niezadowolony. W pracy szef też przygląda się bacznie pracownikom. Nie wiadomo, o co tak naprawdę chodzi.

Główna bohaterka ma też adoratora w pracy. Jednak nie jest już młoda i do kolejnego ewentualnego związku podchodzi bardzo ostrożnie. Z kolei córka jest jej przeciwieństwem. Mimo młodego wieku przechodzi okres młodzieńczego buntu, przez co obu paniom nie jest łatwo. Podjęte decyzje wpływają na każdą nich.....Czy obie odnajdą tytułową miłość?...

Życie przecież nie zawsze jest takie piękne i łatwe. Podjęte decyzje nie zawsze okazują się słuszne. Pani Karolina w naturalny sposób uchwyciła problemy na linii matka - córka. Pora się nad nimi zastanowić - wszak każdy przez nie przechodził w mniejszym lub większym stopniu.

Czytając te książkę na pewno nie będziecie się nudzić wszak młodość rządzi się swoimi prawami i nieraz Marysia (Maja) was zaskoczy. Fabuła jest tak skonstruowana aby ukazać nam poniekąd sielski obrazek polskiej wsi i codziennych problemów życia każdego z nas.

Tę książkę polecam wszystkim, którzy chcą się odstresować i  miło spędzić czas. POLECAM!!!!

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie książki do recenzji :)

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Autor: KAROLINA WILCZYŃSKA
Język wydania: POLSKI
Ilość stron: 336
Data premiery: 20-05-2015

środa, 6 maja 2015

"Barwy miłości " - Kathryn Taylor [recenzja]



"Barwy miłości " -


Grace Lawson i Jonathana Huntingtona. Młoda studentka Grace rozpoczyna 3 miesięczne praktyki. Wyjeżdża ze swojego rodzinnego miasta Chicago i udaje się do Londynu. Na lotnisku dochodzi do przezabawnej sytuacji. Praktykantka uważa bowiem, że na lotnisko przyjechał po nią sam właściciel wielkiej korporacji Jonathan Huntington. Prawda okazuje się zgoła inna.

W trakcie poznawania funkcjonowania firmy Grace "wpada w oko" szefowi i już drugiego dnia zostaje przeniesiona na inne stanowisko niż początkowo planowano. Jej charakter i temperament zyskują uznanie wśród kontrahentów. Mówi co myśli i to się Jonathanowi podoba - trafnie analizuje sytuację i przewiduje przyszłość. Jednak osobowość praktykantki to nie wszystko na co Jonathan zwraca uwagę. Grace jest bardzo niewinna i niedoświadczona w miłości. Powoli jak "droczy się" z szefem zostaje wprowadzona w świat seksu. Jednak jak się kończy przekonajcie się sami.

Książkę bardzo miło się czyta. Akcja toczy się bardzo szybko, czasami aż za bardzo. Zastosowane słownictwo nie jest na tak niskim poziomie jak w Greyu przez co uważam tę książkę za lepszą. Autorka przyłożyła się do tej powieści. Postacie drugoplanowe idealnie wkomponowane zostały w losy głównych bohaterów, bardzo naturalnie to wyszło. Niestety w moim odczuciu jest to kolejna "kopia" 50 Twarzy Graya. Podobnie jak tam mamy młoda dziewczynę i bossa. On lubi seks, ona dopiero go poznaje. On ma ten hipnotyzujący wzrok, ona dopiero poznaje tajniki - cały czas poszukuje co może polubi a czego nie. On poznaje kolejne kobiety - można powiedzieć, że kolekcjonuje zdobycze, ona dopiero raczkuje w tym temacie.

Pod tym względem podobieństwa się kończą. Przypuszczam, że gdyby "Barwy miłości" pojawiły się na rynku księgarskim wcześniej niż Grey to byłby to bestseller wydawniczy. Jednak książka ta pojawiła się po "szale" Greya więc jeżeli szukacie książek o podobnej tematyce to ta pozycja literacka jest właśnie dla Was.

Książka jest warta polecenia - przy niej nie będziecie się nudzić, wręcz przeciwnie miło spędzicie czas. POLECAM !!!

Dziękuję Wydawnictwu Akurat  za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji .

Wydawnictwo: AKURAT
Autor: KATHRYN TAYLOR
Tytuł oryginału: COLOURS OF LOVE
Tytuł polski: BARWY MIŁOŚCI
Tłumaczenie:MIŁOSZ URBAN
Ilość stron: 352
Data wydania: 08.04.2015



poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Jedenaście tysięcy dziewic" Joanna Marat [recenzja]

           Czytałam różne książki ale takiej jeszcze nie. Prawda jest taka, że ta książka różni się od pozostałych i to bardzo. Autorka słusznie napisała, że ta książka jest inna niż wszystkie. Miała rację.

http://www.proszynski.pl/images/media/products//Jedenascie.tysiecy.dziewic.jpg
             Książkę bardzo trudno jest przypisać do konkretnego gatunku literackiego. Wszak wszystkie gatunki literackie można odnaleźć w tej powieści. Stworzyć taką powieść to nie lada sztuka to majstersztyk. Im dalej brnęłam to moim oczom ukazywało się coś nowego.  

            Akcja powieści rozpoczyna się opisem niemiłych wydarzeń jakie miały miejsce w 1945 w Gdańsku. Poznajemy wtedy losy m.in. Gizeli, Beli, Erice i Romi oraz innych. Ten okrutny czas jest bardzo trudny dla naszych bohaterek, jednak starają się żyć normalnie mimo lęku jaki w tamtym czasie towarzyszył wszystkim mieszkańcom. Wszak wkroczenie wojsk radzieckich na teren Gdańska nie było miłe. Sytuacje jakie wtedy miały miejsce odcisnęły piętno w niejednej ludzkiej psychice.

           W powieści poznajemy też inne bohaterki m.in: Annę, Gosię, Monikę i Honoratę. Dziewczyny zmagają się z różnymi przeciwnościami losu, jednak próbują być szczęśliwe na tyle na ile się da. Chociaż los ich nie oszczędza. Mąż odchodzi od Anny do innej kobiety. Gosia z kolei decyduje się na operację plastyczną, a to wszystko dla mężczyzny, którego kocha. Honorata ma jeszcze inne problemy.

            Książka jest niesamowita. Ukazane losy głównych bohaterów są tak skonstruowane, że nie będziecie chcieli się oderwać, będziecie chcieli wiedzieć więcej. Nie raz będziecie się zastanawiać czy podjęte wybory w ich życiu będą słuszne? Jak te osoby zachowają się w danej sytuacji i jak sobie z nią poradzą.  Na tyle zasymilujecie się z bohaterami, że będziecie chcieli więcej i więcej....

           Autorka książki ma bardzo przyjemny styl pisania. Zdania są krótkie ale treściwe. Opisy miejsc nie przytłaczają tylko malowniczo opisują krajobraz  znajdujący się wokoło bohatera. Sam opis historyczny i przemiana miasta Gdańska też zasługują na uznanie. Rozterki głównych bohaterek są bardzo naturalne wszak miłość przeplata się z dramatem, zdrowie z choroba ot jak w życiu. Po burzy zawsze wychodzi słońce :)

       Jeżeli szukacie dobrej literatury, która spowoduje, że zastanowicie się nad własnym życiem... to ta pozycja jest właśnie dla Was. POLECAM!!!!!
             

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Spółka za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
             

          

piątek, 17 kwietnia 2015

Ostatnia wola Sonji - Asa Hellberg [recenzja]


OSTATNIA WOLA SONIJ to wspaniała książka poruszające najważniejsze aspekty przyjaźni. Tak najkrócej można by określić tę powieść.

Piękna okładka przykuwa uwagę nieprawdaż? Trzy kobiety siedzące na pomoście gdzieś nad wodą lub lazurowym wybrzeżem. Rozmarzyć się można. Tylko o co w tej powieści chodzi i dlaczego przez autorkę została zatytułowana tak a nie inaczej?

Cztery koleżanki: Rebeca, Susanne, Maggan i  Sonja spotykały się od wielu lat. Wiedziały o sobie wszystko - wszak były najlepszymi przyjaciółkami. Tak się przynajmniej im wydawało. Z chwilą śmierci Sonji na jaw wyszły niesamowite rzeczy, można by rzec, że niepojęte. Ich przyjaciółka była bardzo bogata i nic im o tym nie powiedziała. Wszak każdy może mieć przed drugą osobą nawet najbliższą tajemnicę, z którą się nie chce podzielić.

Sonja chciała aby przyjaciółki na wypadek jej śmierci wyprawiły jej huczną imprezę po pogrzebie, co też uczyniły. Dodatkowo też musiały, zgodnie z jej ostatnią wolą przekazaną im przez mecenasa Andreassona, wszystkie trzy pojawić na odczytaniu testamentu. Do każdej z nich przed śmiercią Sonja napisała bowiem kilka słów w testamencie. Przyznała się wtedy koleżankom do ogromnej fortuny, o której nie mówiła wcześniej, gdyż nie liczyły się pieniądze tylko ich wspólna przyjaźń. Sonja zadbała o to, aby każda z koleżanek już na wstępie otrzymała pewną ilość pieniędzy jednak większe pieniądze otrzymają po spełnieniu kilku warunków. Jakich ? Muszą zacząć żyć od nowa. Wszystkie realizują indywidualny plan przygotowany przez Sonję. Jedna otrzymała dom na Majorce, druga luksusowy hotel w Londynie a trzecia restaurację w Paryżu. Czy podołają wyzwaniu aby dokonać zmian w swoim życiu i znaleźć szczęście? Zapraszam Was do osobistego zapoznania się z książką.

Powieść czyta się jednym tchem, opisane losy bohaterek są tak niesamowite , że będziecie chcieli się dowiedzieć co u nich słychać, jakie przeszkody muszą przejść aby odnaleźć szczęście na stare lata. Sonja sobie to bardzo dobrze wymyśliła, aż nasuwa się pytanie czy jest możliwe, żeby tak pokierować losem innych, aby dana osoba znalazła radość i pocieszenie.

Akcja powieści rozpoczyna się smutnym wydarzeniem, jednak w miarę czytania nabiera tempa. Każda przyjaciółka ma pewne zadanie do wykonania i dzieli się wrażeniami z pozostałymi, przy okazji omawiając  zabawne perypetie. Jedna drugiej nie zostawi z problemem ale poda pomocną dłoń :)

Jeżeli szukacie przyjemnej książki, jako odskoczni od codziennych problemów to ta pozycja jest właśnie dla Was.POLECAM !!!

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie książki do recenzji :)

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Autor: ASA HELLBERG
Tłumaczenie: NATALIA PECYNA
Ilość stron: 372