poniedziałek, 29 czerwca 2015

Nie zmienił się tylko blond - Agata Przybyłek [recenzja przedpremierowo]

Nową serię książek przygotowało dla NAS Wydawnictwo Czwarta Strona :)

                
              Tajemnicza seria z babeczką brzmi smakowice, ale jak będą się prezentować książki wydawane w tej serii? O tym już niedługo :D                                                                                                                            
Inicjatywa Wydawnictwa poświęcona na promocję tej serii jest imponująca.
W swojej skrzynce na listy początkowo znalazłam tajemniczą kartkę z pocztówką z kolorem włosów i pytaniem: "A Ty? Jesteś blond?" 

Długo zastanawiałam się o co może chodzić i nie bardzo mogłam skojarzyć. Jednak po dłuższym przemyśleniu - skojarzyłam fakty i po kilku dniach otrzymałam od Wydawnictwa książkę do recenzji z owej serii :D

Na pierwszy ogień idzie książka:


 Opis z tyłu jest bardzo zachęcający sami zobaczcie:

"Iwonka ma męża, czwórkę dzieci i sielankowe życie. Mąż ma sklep z bielizną i biuściastą kochankę Adelę. Iwonka dowiaduje się, że w wieku 37 lat zostanie babcią. Przepis na dramat? Nigdy w życiu!
„Nie zmienił się tylko blond” to pełna humoru powieść o kobiecie, która musi na nowo poukładać sobie życie. Urzeknie czytelniczki w każdym wieku, bez względu na to, czy są blondynkami, czy też nie."


Okładka książki jak się możecie przekonać poniżej prezentuje się całkiem okazale.Miłe kolory dla oka przykuwają uwagę. Zawadiackie uniesienie nogi przez kobietę na zdjęciu insynuuje, że Pani domu gdzieś się spieszy, żyje w biegu a porozrzucane chusteczki na podłodze dają do zrozumienia, że przeżywa ona ciężkie chwile. Aż ma się ochotę czym prędzej sięgnąć po tę książkę i sprawdzić czy to prawda :D
 

Jednak zanim przejdę do rzeczy odpowiem na pytanie Wydawcy : A TY? JESTEŚ BLOND? 
Według przysłanej kartki jestem numerek 8 - CIEMNY BLOND :D
I niech nie zwiedzie Was ogólna opinia o blondynkach - może i jestem ciemna - ale nie głupia :P

---------*-----------------*--------------*-----------------*------------*-------------*-------------*-----------*-----------*

Główna bohaterka Iwonka to matka czwórki dzieci, która zostaje porzucona przez swojego męża na rzecz innej kobiety. Smutne to, że po tulu latach małżeństwa zostaje odtrącona. Niestety ale musi się wyprowadzić z domu razem z dziećmi i całym zwierzyńcem jaki ma.Jedynym słusznym rozwiązaniem jaki jej przychodzi do głowy to wyjazd na wieś do rodziców. Sosenki bo tak nazywa się ta wioska to niewielka mieścina w której wszyscy się znają (jak to na wsi). Wiszący nad głową głównej bohaterki rozwód to nie jedyne zmartwienie z jakim przyjdzie jej się zmierzyć. Swoje trzy grosze dołożą jej dzieci: Łukasz (syn) poinformuje mamę o nadchodzących zmianach, córka zakocha się w pewnym chłopaku, a najmłodsze latorośle bliźniaki będą miały też pole do popisu (jak to w rodzeństwie). Życie nie będzie usłane różami a Iwonie przyjdzie się zmierzyć z nie lada wyzwaniami.

Iwona w piękny sposób zaprezentuje nam czytelnikom, że życie opiera się nie tylko na zmartwieniach - wszak z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Najważniejsze to dbać o siebie i znaleźć pozytywny aspekt każdej sprawy. Jak to przecież mówią : "co Cie nie zabije, to Cie wzmocni". Główna bohaterka niegdyś dziewczyna zdecydowana, żeby nie powiedzieć harda zmieniła się o 180 stopni. Jej życie opierało się tylko na domowych problemach - zapomniała o sobie. Dopiero spotkanie ze starym przyjacielem otworzyło jej oczy. Pozwoliło odkryć dawną siebie :)

Książka napisana jest prostym językiem, przez co czyta się ją jednym tchem. Wielowątkowość powieści i przezabawnych sytuacji jaka została ukazana pozwoli nam czytelnikom oderwać się od spraw codziennych i spojrzeć na nasze problemy z innej strony. Rozwód wszak nie jest prosta sprawą, ale łatwiej jest go przejść gdy dana osoba ma wśród siebie sprzymierzeńców. Nikt jej za to nie gani ale wspiera. Autorka w przyjazdy sposób wtrąca myśli głównej bohaterki. Wplecione i dostosowane do zastanej sytuacji zostały umieszczone w nawiasach przez co czasami sytuacje stają się jeszcze bardziej przezabawne.

W książce znalazłam też moją miejscowość w której obracam się na co dzień - miasto o którym mówię to Sieradz. Gdy tylko czytając zauważyłam ją - powieść czytało mi się jeszcze lepiej. Wszak nie zawsze autorzy umieszczają Sieradz na kartach powieści :D choć Sienkiewicz w Krzyżakach o niej wspominał podczas sławetnej walki :D

 
Śmiało mogę stwierdzić, że powieść ta jest dla wszystkich Kobiet niezależnie od wieku i wyznawanych wartości. Miła, lekka i przyjemna książka na popołudnia.

 POLECAM !!!!! na smutki i na gorsze dni!!!

PREMIERA 1 LIPCA 2015 r.

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie książki do recenzji :)

ps. Mam nadzieję, że kolejne książki z tej serii będą równie udane :D

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Autor:  Agata Przybyłek
Tytuł: Nie zmienił się tylko blond
Ilość stron:  343


środa, 10 czerwca 2015

Angielskie lato - Małgorzata Mroczkowska [recenzja]

 Stare przysłowie mówi, żeby nie oceniać książki po okładce - śmiało mogę podpisać się pod tym obiema rekami :)

Wszak okładka najnowszej powieści Małgorzaty Mroczkowskiej przykuwa uwagę lecz wśród innych pozycji na rynku nie wyróżnia się za bardzo.
 
Opis z tyłu książki

Anna wyjechała z Polski dwadzieścia lat temu.
Mieszka w Londynie. 
Ma męża Anglika, przy boku którego prowadzi spokojne, ustatkowane życie. 
Pewnego dnia odbiera telefon od dawnej przyjaciółki z Krakowa szukającej wakacyjnej pracy dla swojego syna. 
Wojtek właśnie dostał się na uniwersytet i chce zarobić na studia. 
Anna postanawia zatrudnić chłopaka do pomocy w remoncie starego domu odziedziczonego przez jej męża. 
I choć Wojtek przylatuje do Anglii razem ze swoją dziewczyną, życie napisze dla całej trójki zupełnie inny, zaskakujący scenariusz.



 Dosyć długo zabierałam się za recenzję tej powieści. Nie wiedziałam za bardzo, co o niej sądzić. Autorka zawarła w niej bowiem współczesne problemy "młodych" ludzi (w każdym wieku).

Główna bohaterka Anna wyjechała z Polski i zakotwiczyła na stałe w Anglii. Jej przyjaciółka z lat młodzieńczych dzwoni do niej, gdyż jej syn Wojtek chce wyjechać doz dziewczyna w poszukiwaniu pracy. Matka boi się o niego i prosi przyjaciółkę o pomoc. Nadarza się ku temu dobra okazja gdyż mąż Anny odziedziczył dom po zmarłej matce. Wspomnienia z dzieciństwa nie są dla niego łatwe - zgadza się na remont lecz w nim nie uczestniczy. Anna postanawia zatem zatrudnić młode osoby (Martę i Wojtka) z Polski do pomocy - poza tym będzie miała na nie oko i koleżanka nie będzie się martwić.

Remont rusza z początku powoli, ospale - z czasem nabiera tempa. Jak wszystko w życiu :) Między Wojtkiem a Anną dochodzi do dwuznacznych sytuacji mimo, że różnica między nimi to 20 lat. Anna przy Wojtku czuje się młoda-dopieszczona. A on przy niej wreszcie może być mężczyzną. W miarę posuwania się prac życie całej trójki się zmienia. Marta wyjeżdża z przygodnie poznanym facetem-handlarzem antyków do Londynu. Wojtek zamyka się w sobie. Anna próbuje go pocieszyć. 

W swoim życiu nasza bohaterka też nie ma łatwo. Mąż lekarz - długie godziny spędza w pracy. Dla Anny nie ma za dużo czasu-wszak pacjenci są ważniejsi, ciągle wyjazdy na szkolenia i sympozja też są dla niego ważne. Powoli w ich małżeństwie utworzyła się luka, która ciężko zasklepić. Zachowanie Wojtka, zrozumienie dla Anny, wysłuchanie jej problemów wystarczyło między tą dwójką zaiskrzyło. Czy na długo i jakie były konsekwencje takiego posunięcia nie zdradzę. Wszak książka jest bardzo intrygująca.

Akcja powieści jest intrygująca i daje do myślenia. Poruszone zostały problemy życia codziennego. Autorka nie bała się przelać tego na papier - za co duuuuużżżżyyyy plus :D.  

Zachęcam wszystkich do sięgnięcia po tę lekturę (obowiązkowa dla osób, które uważają, że mają problemy w życiu) - uwierzcie mi inni mają gorzej :(  POLECAM !!!!!



Wydawnictwo: Czwarta Strona
Autor:  Małgorzata Mroczkowska
Tytuł:Angielskie lato
Ilość stron:  357


piątek, 29 maja 2015

Frederik T. Olsson - "Łańcuch zdarzeń" [recenzja]


Zainteresowałam się tą pozycją gdyż okładka i tytuł przykuły moją uwagę. Sam opis z tyłu książki też był  bardzo interesujący więc postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Sami zobaczcie.

http://www.soniadraga.pl/materialy/prod/big/1339.jpg

  DZIEŃ PIERWSZY: PORWANIE
William Sandberg, były wojskowy kryptolog, zostaje porwany i uwięziony w lochach alpejskiego zamku. Geniusz może odzyskać wolność jedynie pod warunkiem współpracy z tajną organizacją, której niezwykle zależy na rozszyfrowaniu zagadkowego kodu.
DZIEŃ DRUGI: EPIDEMIA
Błyskawicznie rozprzestrzenia się wirus, który w krótkim czasie powoduje śmierć w straszliwych męczarniach. Co wspólnego ma tajemniczy kod z przerażającą epidemią? Kryptolog nie ma chwili do stracenia…
DZIEŃ TRZECI: CHAOS
Kolejne katastrofy powodują śmieć tysięcy ludzi.Czy Williamowi w porę uda się złamać kod i opanować chaos nim będzie za późno? Okazuje się, że nie jest on jedynym porwanym i zmuszanym do współpracy naukowcem.

INTRYGUJĄCE PRAWDA?


Gdy ją otrzymałam byłam zafascynowana wykonaniem egzemplarza - tajemnicza okładka i tytuł nie zdradzały fabuły powieści.
Pierwsze skojarzenie - mroczność, tajemnica i przedziwna historia - idealna powieść katastroficzno/sensacyjna a ja przecież uwielbiam takie książki :D

Książka zaczyna się dziwnie: otóż były kryptolog Sandberg nie widząc już sensu życia (stracił pracę, porzuciła go żona) dokonuje nieudanej próby samobójczej. Zostaje odratowany i umieszczony w zakładzie psychiatrycznym. Nie pomieszkał tam długo, gdyż tajemniczy panowie go stamtąd uprowadzili. Jak do tego doszło przeczytajcie sami.

Sandberg zostaje umieszczony w pomieszczeniu przypominającym jego domowy pokój do pracy. Dziwne prawda? Jak to możliwe, żeby w innym budynku ktoś żywcem odwzorował jego domowe stanowisko pracy. Tego spróbuje się nasz bohater dowiedzieć. Tajna organizacja, która go sprowadziła prosi go o pomoc w rozszyfrowaniu zagadkowego kodu.  

Same zera i jedynki, ciężko odgadnąć o co chodzi tym bardziej, że kody są bardzo długie. Ciągłe patrzenie na kod i zakaz poruszania się po innych pomieszczeniach sprawia, że każdego zabolała by głowa. Nasz główny bohater nie może już wysiedzieć w pomieszczeniach, które ma do dyspozycji. Potrzebuje świerzego oddechu - zmiany miejsca, otoczenia.

Pewnego dnia znajduje kartę czipową i ucieka. Poruszając się po zamku udaje mu się otworzyć drzwi do których nie ma dostępu. W jednym z tajnych korytarzy spotyka kobietę (również jak on porwaną), młodą doktorantkę archeologii. Ona także miała rozszyfrować jednak nie kod cyfrowy a prastare pismo klinowe.

Przed Sandbergiem rozszyfrowaniem kodu zajmowała się inna kobieta, która zniknęła. Jednak nasi bohaterzy odnajdują ją zamkniętą w przeźroczystej skrzyni w jednym z tajnych pomieszczeń. Tam dogorywa i wydaje ostatnie tchnienie. Tajemnica z jaką przyjdzie im się zmierzyć nie będzie łatwa. W miarę jak  poszczególne punkty układanki składane są w całość na jak wychodzi okrutna prawda.

Liczby i pismo klinowe są ze sobą ściśle połączone....A prawda jaką odczytali okazuje się okrutna...

Czy wiedzieliście, że w krwi człowieka, a szczególnie w jego DNA, ktoś umieścił informację o historii ludzkości - przeszłości, teraźniejszości i przyszłości?

Jezeli jesteście ciekawi jakie to były wydarzenia i co spotka jeszcze ludzkość to sięgnijcie po tę książkę :)

"Łańcuch zdarzeń" to trzymający w napięciu do ostatniej kartki thriller, gdzie mroczność i tajemnica  przeplatają się nawzajem. A wykorzystany motyw wirusa nadaje nutkę grozy tej powieści.

POLECAM wszystkim zainteresowanym!!!
  
Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga za udostępnienie książki do recenzji :)



Wydawnictwo: Sonia Draga
Autor: 
Tytuł oryginału: Slutet på kedjan
Tytuł polski: Łańcuch zdarzeń
Tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Ilość stron: 536



środa, 20 maja 2015

Karolina Wilczyńska - "Zaplątana miłość. Stacja Jagodno" [recenzja]

                      W poszukiwaniu szczęścia jesteśmy w stanie zrobić niejedno. Szukamy, walczymy z przeciwnościami losu, żyjemy w ciągłym biegu. A czy potrafimy dostrzec to,co jest wokół nas najpiękniejsze? Każdy nawet Ty drogi czytelniku uważasz, że Twoje problemy są w tej chwili najważniejsze - przecież liczy się tu i teraz.


W książce Karoliny Wilczyńskiej pt.:"Zaplątana miłość.Stacja Jagodno" poznajemy kilka postaci m.in: Tamarę 36 - letnią kobietę od PR-u oraz jej 16-letnią córkę Marysię. Dwie kobiety, dwa rożne światy, rożne problemy - wspólne życie.

Codzienna praca dla naszej głównej bohaterki jest tak absorbująca, że nie dostrzega  problemów swojej córki. Zmiana szkoły, brak akceptacji ze strony rówieśników, ciągła nauka to wszystko sprawia, że Marysia czuje się przybita. Jej mamie Tamarze w życiu nie było łatwo. Jej związek w mężczyzną, z którym miała córkę nie należał do udanych. Sama więc wychowywała córkę. Była z niej dumna, gdyż Marysia dostała się do prestiżowej klasy z matura międzynarodową. 

Tamara z kolei na początku powieści prowadzi kampanie wyborczą kandydata na wójta Jagodna. Niestety podczas spotkania w szkole dochodzi to wymiany zdań między nią a pewnym mężczyzną. Tamarze zostają zarzucone pewne nieprzyjemne rzeczy. Kandydat czuje oddech swojej przyszłej porażki, co nie bardzo mu odpowiada. Jest niezadowolony. W pracy szef też przygląda się bacznie pracownikom. Nie wiadomo, o co tak naprawdę chodzi.

Główna bohaterka ma też adoratora w pracy. Jednak nie jest już młoda i do kolejnego ewentualnego związku podchodzi bardzo ostrożnie. Z kolei córka jest jej przeciwieństwem. Mimo młodego wieku przechodzi okres młodzieńczego buntu, przez co obu paniom nie jest łatwo. Podjęte decyzje wpływają na każdą nich.....Czy obie odnajdą tytułową miłość?...

Życie przecież nie zawsze jest takie piękne i łatwe. Podjęte decyzje nie zawsze okazują się słuszne. Pani Karolina w naturalny sposób uchwyciła problemy na linii matka - córka. Pora się nad nimi zastanowić - wszak każdy przez nie przechodził w mniejszym lub większym stopniu.

Czytając te książkę na pewno nie będziecie się nudzić wszak młodość rządzi się swoimi prawami i nieraz Marysia (Maja) was zaskoczy. Fabuła jest tak skonstruowana aby ukazać nam poniekąd sielski obrazek polskiej wsi i codziennych problemów życia każdego z nas.

Tę książkę polecam wszystkim, którzy chcą się odstresować i  miło spędzić czas. POLECAM!!!!

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie książki do recenzji :)

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Autor: KAROLINA WILCZYŃSKA
Język wydania: POLSKI
Ilość stron: 336
Data premiery: 20-05-2015

środa, 6 maja 2015

"Barwy miłości " - Kathryn Taylor [recenzja]



"Barwy miłości " -


Grace Lawson i Jonathana Huntingtona. Młoda studentka Grace rozpoczyna 3 miesięczne praktyki. Wyjeżdża ze swojego rodzinnego miasta Chicago i udaje się do Londynu. Na lotnisku dochodzi do przezabawnej sytuacji. Praktykantka uważa bowiem, że na lotnisko przyjechał po nią sam właściciel wielkiej korporacji Jonathan Huntington. Prawda okazuje się zgoła inna.

W trakcie poznawania funkcjonowania firmy Grace "wpada w oko" szefowi i już drugiego dnia zostaje przeniesiona na inne stanowisko niż początkowo planowano. Jej charakter i temperament zyskują uznanie wśród kontrahentów. Mówi co myśli i to się Jonathanowi podoba - trafnie analizuje sytuację i przewiduje przyszłość. Jednak osobowość praktykantki to nie wszystko na co Jonathan zwraca uwagę. Grace jest bardzo niewinna i niedoświadczona w miłości. Powoli jak "droczy się" z szefem zostaje wprowadzona w świat seksu. Jednak jak się kończy przekonajcie się sami.

Książkę bardzo miło się czyta. Akcja toczy się bardzo szybko, czasami aż za bardzo. Zastosowane słownictwo nie jest na tak niskim poziomie jak w Greyu przez co uważam tę książkę za lepszą. Autorka przyłożyła się do tej powieści. Postacie drugoplanowe idealnie wkomponowane zostały w losy głównych bohaterów, bardzo naturalnie to wyszło. Niestety w moim odczuciu jest to kolejna "kopia" 50 Twarzy Graya. Podobnie jak tam mamy młoda dziewczynę i bossa. On lubi seks, ona dopiero go poznaje. On ma ten hipnotyzujący wzrok, ona dopiero poznaje tajniki - cały czas poszukuje co może polubi a czego nie. On poznaje kolejne kobiety - można powiedzieć, że kolekcjonuje zdobycze, ona dopiero raczkuje w tym temacie.

Pod tym względem podobieństwa się kończą. Przypuszczam, że gdyby "Barwy miłości" pojawiły się na rynku księgarskim wcześniej niż Grey to byłby to bestseller wydawniczy. Jednak książka ta pojawiła się po "szale" Greya więc jeżeli szukacie książek o podobnej tematyce to ta pozycja literacka jest właśnie dla Was.

Książka jest warta polecenia - przy niej nie będziecie się nudzić, wręcz przeciwnie miło spędzicie czas. POLECAM !!!

Dziękuję Wydawnictwu Akurat  za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji .

Wydawnictwo: AKURAT
Autor: KATHRYN TAYLOR
Tytuł oryginału: COLOURS OF LOVE
Tytuł polski: BARWY MIŁOŚCI
Tłumaczenie:MIŁOSZ URBAN
Ilość stron: 352
Data wydania: 08.04.2015



poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Jedenaście tysięcy dziewic" Joanna Marat [recenzja]

           Czytałam różne książki ale takiej jeszcze nie. Prawda jest taka, że ta książka różni się od pozostałych i to bardzo. Autorka słusznie napisała, że ta książka jest inna niż wszystkie. Miała rację.

http://www.proszynski.pl/images/media/products//Jedenascie.tysiecy.dziewic.jpg
             Książkę bardzo trudno jest przypisać do konkretnego gatunku literackiego. Wszak wszystkie gatunki literackie można odnaleźć w tej powieści. Stworzyć taką powieść to nie lada sztuka to majstersztyk. Im dalej brnęłam to moim oczom ukazywało się coś nowego.  

            Akcja powieści rozpoczyna się opisem niemiłych wydarzeń jakie miały miejsce w 1945 w Gdańsku. Poznajemy wtedy losy m.in. Gizeli, Beli, Erice i Romi oraz innych. Ten okrutny czas jest bardzo trudny dla naszych bohaterek, jednak starają się żyć normalnie mimo lęku jaki w tamtym czasie towarzyszył wszystkim mieszkańcom. Wszak wkroczenie wojsk radzieckich na teren Gdańska nie było miłe. Sytuacje jakie wtedy miały miejsce odcisnęły piętno w niejednej ludzkiej psychice.

           W powieści poznajemy też inne bohaterki m.in: Annę, Gosię, Monikę i Honoratę. Dziewczyny zmagają się z różnymi przeciwnościami losu, jednak próbują być szczęśliwe na tyle na ile się da. Chociaż los ich nie oszczędza. Mąż odchodzi od Anny do innej kobiety. Gosia z kolei decyduje się na operację plastyczną, a to wszystko dla mężczyzny, którego kocha. Honorata ma jeszcze inne problemy.

            Książka jest niesamowita. Ukazane losy głównych bohaterów są tak skonstruowane, że nie będziecie chcieli się oderwać, będziecie chcieli wiedzieć więcej. Nie raz będziecie się zastanawiać czy podjęte wybory w ich życiu będą słuszne? Jak te osoby zachowają się w danej sytuacji i jak sobie z nią poradzą.  Na tyle zasymilujecie się z bohaterami, że będziecie chcieli więcej i więcej....

           Autorka książki ma bardzo przyjemny styl pisania. Zdania są krótkie ale treściwe. Opisy miejsc nie przytłaczają tylko malowniczo opisują krajobraz  znajdujący się wokoło bohatera. Sam opis historyczny i przemiana miasta Gdańska też zasługują na uznanie. Rozterki głównych bohaterek są bardzo naturalne wszak miłość przeplata się z dramatem, zdrowie z choroba ot jak w życiu. Po burzy zawsze wychodzi słońce :)

       Jeżeli szukacie dobrej literatury, która spowoduje, że zastanowicie się nad własnym życiem... to ta pozycja jest właśnie dla Was. POLECAM!!!!!
             

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Spółka za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
             

          

piątek, 17 kwietnia 2015

Ostatnia wola Sonji - Asa Hellberg [recenzja]


OSTATNIA WOLA SONIJ to wspaniała książka poruszające najważniejsze aspekty przyjaźni. Tak najkrócej można by określić tę powieść.

Piękna okładka przykuwa uwagę nieprawdaż? Trzy kobiety siedzące na pomoście gdzieś nad wodą lub lazurowym wybrzeżem. Rozmarzyć się można. Tylko o co w tej powieści chodzi i dlaczego przez autorkę została zatytułowana tak a nie inaczej?

Cztery koleżanki: Rebeca, Susanne, Maggan i  Sonja spotykały się od wielu lat. Wiedziały o sobie wszystko - wszak były najlepszymi przyjaciółkami. Tak się przynajmniej im wydawało. Z chwilą śmierci Sonji na jaw wyszły niesamowite rzeczy, można by rzec, że niepojęte. Ich przyjaciółka była bardzo bogata i nic im o tym nie powiedziała. Wszak każdy może mieć przed drugą osobą nawet najbliższą tajemnicę, z którą się nie chce podzielić.

Sonja chciała aby przyjaciółki na wypadek jej śmierci wyprawiły jej huczną imprezę po pogrzebie, co też uczyniły. Dodatkowo też musiały, zgodnie z jej ostatnią wolą przekazaną im przez mecenasa Andreassona, wszystkie trzy pojawić na odczytaniu testamentu. Do każdej z nich przed śmiercią Sonja napisała bowiem kilka słów w testamencie. Przyznała się wtedy koleżankom do ogromnej fortuny, o której nie mówiła wcześniej, gdyż nie liczyły się pieniądze tylko ich wspólna przyjaźń. Sonja zadbała o to, aby każda z koleżanek już na wstępie otrzymała pewną ilość pieniędzy jednak większe pieniądze otrzymają po spełnieniu kilku warunków. Jakich ? Muszą zacząć żyć od nowa. Wszystkie realizują indywidualny plan przygotowany przez Sonję. Jedna otrzymała dom na Majorce, druga luksusowy hotel w Londynie a trzecia restaurację w Paryżu. Czy podołają wyzwaniu aby dokonać zmian w swoim życiu i znaleźć szczęście? Zapraszam Was do osobistego zapoznania się z książką.

Powieść czyta się jednym tchem, opisane losy bohaterek są tak niesamowite , że będziecie chcieli się dowiedzieć co u nich słychać, jakie przeszkody muszą przejść aby odnaleźć szczęście na stare lata. Sonja sobie to bardzo dobrze wymyśliła, aż nasuwa się pytanie czy jest możliwe, żeby tak pokierować losem innych, aby dana osoba znalazła radość i pocieszenie.

Akcja powieści rozpoczyna się smutnym wydarzeniem, jednak w miarę czytania nabiera tempa. Każda przyjaciółka ma pewne zadanie do wykonania i dzieli się wrażeniami z pozostałymi, przy okazji omawiając  zabawne perypetie. Jedna drugiej nie zostawi z problemem ale poda pomocną dłoń :)

Jeżeli szukacie przyjemnej książki, jako odskoczni od codziennych problemów to ta pozycja jest właśnie dla Was.POLECAM !!!

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie książki do recenzji :)

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Autor: ASA HELLBERG
Tłumaczenie: NATALIA PECYNA
Ilość stron: 372
 

piątek, 10 kwietnia 2015

SAKRAMENT NIEDOSKONAŁY - Anna Karpińska [recenzja]

[http://www.matras.pl/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/2/8/28613ed0243a724a9fea87f4185297ca_5.jpg]

 SAKRAMENT NIEDOSKONAŁY to bardzo dobra książka pełna niesamowitych zwrotów akcji. W miarę czytania tej powieści zostajemy wciągnięci w pewną intrygę. Tym samym czytelnik bardzo mocno integruje się z losami głównych bohaterów. Sama próba rozwiązania zagadki o jaki sakrament chodzi nie przysparza nam problemu wszak mamy tylko kilka Sakramentów Świętych. Jednak próba rozwikłania zagadki, co tak naprawdę się wydarzyło podczas tego najważniejszego Sakramentu i dlaczego tytuł tej powieści jest taki a nie inny to nie lada gratka dla czytelnika.

 
Nie myliłam się, że ta książka będzie związana z Sakramentem Małżeństwa, wszak okładka dawała to jasno do zrozumienia. Ten najważniejszy Sakrament to podniosła chwila dla wszystkich Nowożeńców. Panna Młoda ubrana w białą suknię i jej Książę przy boku. Nic lepszego nie można sobie wymarzyć. Prawda?
Jednak co w przypadku, gdy po nocy poślubnej twoja druga połowa się nie budzi? Ciężko sobie coś takiego wyobrazić prawda? Karpińska właśnie podjęła taki trudny temat.

Ukochany u boku świeżo poślubionej żony zostaje znaleziony rano martwy, ale kto to zrobił i dlaczego? Tego nie wiadomo.Główna bohaterka Blanka bardzo szybko zostaje wdową. Jej ukochany młody Król - bożyszcze tłumów i obiekt zainteresowania nie jednej panny w okolicy nie żyje. Ojciec Pana Młodego Pan Król senior informuje policję. Podejrzewa bowiem morderstwo. Czy ma rację przekonajcie się sami...

Zastosowane w książce zwroty akcji bardzo intrygują czytelnika. W miarę jak posuwa się śledztwo dowiadujemy się nowych rzeczy o rodzinie Pana Młodego. Na jaw wychodzą rodzinne tajemnice, które nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego. Wszak nie każdy ma tak zagmatwaną rodzinną przeszłość i młodość.

Karpińska zastosowana bardzo fajny podział rozdziałów - raz wydarzenia opisywane są przez panią  policjantkę Gabriellę innym razem przez Marzenę (siostrę Blanki). Na początku rozdziały są zatytułowane imionami poszczególnych bohaterów. Dzięki temu zabiegowi poznajemy całą rodzinę Królów. Przez to wnikamy głębiej do tego towarzystwa i integrujemy się z nim. Każdy opisuje losy Młodych na swój sposób np. jak się poznali, dlaczego do Blanki mają taki a nie inny stosunek oraz najważniejsze jakie każda z tych osób skrywa tajemnice.

W moim odczuciu jest to bardzo dobrze napisana książką. Pełna niesamowitych zwrotów akcji, trzymająca w napięciu więc na pewno nie będziecie się przy niej nudzić. Śmiem stwierdzić, że będziecie czuli niedosyt, że skończyła się ona w taki a nie inny sposób. Zakończenie wszak jest bardzo zaskakujące.  POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dziękuję serdecznie wydawnictwu PRÓSZYŃSKI I SPÓŁKA za udostępnienie książki do recenzji.  :)

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

SEKRETNE ŻYCIE PSZCZÓŁ –SUE MONK KIDD [RECENZJA]




SEKRETNE ŻYCIE PSZCZÓŁ –SUE MONK KIDD to już druga książka tej autorki, która została wydana nakładem Wydawnictwa Literackiego.  Byłam bardzo ciekawa czy i tym razem autorka była w stanie zainteresować tak bardzo czytelnika jak poprzednio.

Już sama okładka powieści skłania przyszłego czytelnika do zastanowienia. Utrzymana w kolorze żółtym – miodowym jest bardzo interesująca. Tytuł intrygujący. Na tle domku dwie osoby: młoda dziewczynka około  12 letnia i starsza ciemnoskóra kobieta około 30 letnia.

Główna bohaterka Lily Owens ma 14 lat. W wieku czterech lat traci matkę. Wychowuje ją ojciec T-Rey. Młoda dziewczyna nie ma w nikim oparcia. Matki nie znała a ojciec traktuje ją obojętnie.  Jedyną osobą, która ją rozumie jest sprawująca nad nią opiekę czarnoskóra Rosaleen.  Lily bardzo tęskni za matką.  Jedynym wspomnieniem jakie po niej Lily zostało to kłótnia rodziców i nieszczęście jakie się wtedy wydarzyło. Pamiątki jakie skrzętnie ukrywa przed tatą to obrazek Czarnej Madonny i  zdjęcie z mamą.

Akcja powieści rozgrywa się w latach 60-tych XX wieku. W Ameryce jest to czas politycznych zmian.  Martin Luther King działa na rzecz praw obywatelskich osób ciemnoskórych. Dzięki jego uporowi dochodzi do zmian politycznych. Prezydent podpisuje się pod ustawą dającą prawa wyborcze ciemnoskórym. Mogą oni rejestrować się w komitetach wyborczych. 

W trakcie wyprawy do miasta aby zarejestrować swój głos w wyborach Rosaleen wpada w poważne  tarapaty. Trafia do więzienia a nasza młoda bohaterka skutecznie ją stamtąd wyciągnie.  Wykradnie ją, ale aby nie dopuścić do ponownego osadzenia Rosaleen, Lily z opiekunką uciekanie z domu. I tak jest nikomu niepotrzebna. Jest zbędnym dzieckiem . W poszukiwaniu bezpiecznego miejsca na ziemi Lily z Rosaleen  udadzą się do Tiburon. Prowadzi  je obrazek Czarnej Madonny z nazwą tej miejscowości na odwrocie. 

W  Tiburon obie bohaterki odnajdują spokojną przystań. Pomieszkują w różowym domku u ciemnoskórych sióstr Boatwright. To u nich znajduje się cudowna pasieka Czarnej Madonny. Początkowo miło spędzają czas – asymilują się z siostrami i mieszkańcami tej miejscowości.  Pomagają jak umieją.  Chętnie się uczą i zdobywają przyjaźnie.  W trakcie pobytu Lily otwiera się przed jedną z sióstr i wyznaje swoją tajemnicę.  Dzięki temu opada napięcie jakie wytworzyło się na początku.  Wszyscy są nareszcie szczęśliwi.  Choć codzienne problemy z jakimi przyjdzie im się zmierzyć nie są łatwe. W dalszym ciągu istnieje bowiem problem rasizmu. 

Autorka w piękny sposób ukazuje czytelnikom, że te podziały nie są ważne. Zastosowany język jest bardzo przyjemny. Zwięzłe opisy akcji  i przyrody nadają tej powieści niesamowity charakter. Dzięki temu dowiadujemy się np.: jak żyją pszczoły, które stanowią punkt wspólny losów głównej bohaterki i sióstr Boatwright.

Od samego początku w powieści towarzyszą nam pszczoły. Z reguły  zwiastują one śmierć.  W tym przypadku śmierć ta dotyczyła wewnętrznej przemiany naszej głównej bohaterki Lily. U sióstr znalazła bowiem miłość, wsparcie i zrozumienie, którego szukała. Powieść jest pełna ciepła i przyjemnie się ją czyta.  Polecam wszystkim na odstresowanie.  Jeżeli uważacie, że w życiu tylko Wy macie poważne problemy sięgnijcie po tę książkę i skonfrontujcie swoje zdanie z losem głównej bohaterki.

Jak zwykle odnalazłam ciekawe powiedzenie:
-Kiedy leci pszczoła , dusza zmartwychwstaje - 


Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji .

Wydawnictwo: LITERACKIE
Autor: SUE MONK KIDD
Tytuł oryginału:THE SECRET LIFE OF BEES
Tytuł polski: SEKRETNE ŻYCIE PSZCZÓŁ
Tłumaczenie: ANDRZEJ SZULC
Ilość stron: 352
Data wydania: 18.03.2015


sobota, 4 kwietnia 2015

„Z krwi i kości” – William Lashner [recenzja]




Ciemna okładka, na tarasie tajemniczy człowiek palący papierosa, w tle mroczne miasto – tak można by w skrócie opisać okładkę książki „Z krwi i kości” – Williama Lashnera .

 Na obwolucie znajdziemy też rekomendację jednego z moich ulubionych autorów – Harlena Cohena, który poleca tę książkę słowami : „Od książek Williama Lashnera nie sposób się oderwać”. Chciałam na własne oczy się przekonać czy to prawda.

Głównego bohatera Kyle’a poznajemy w wieku, gdy ma 12 lat i udaje się na pogrzeb swojego ojca. Jest to dla niego dość przykre doświadczenie. Swojego ojca prawie nie znał i nie utrzymywał z nim zbyt dobrych kontaktów. Pechem jest też to, że na tę smutną okoliczność nie posiadał  dpowiedniego odzienia. Podczas ceremonii dochodzi do pewnego incydentu. Kyle kradnie urnę z prochami ojca i wybiega na zewnątrz kościoła… Chce mieć tatę tylko dla siebie. Niestety potyka się o grób i rozsypuje prochy zmarłego….

Życie naszego bohatera nie jest łatwe. W dorosłym życiu nie ma stałej pracy. Za to ma dużo wolnego czasu, który spędza nieefektywnie. Ciągle tylko gra w gry, ogląda telewizję i prowadzi nocne życie w barze. Można by rzecz, że takie życie to sielanka. Niestety do czasu. Po 14 latach zostaje zamordowany były wspólnik ojca – mecenas Toth. Z naszym bohaterem zaraz po pogrzebie kontaktuje się Pan Robert O’Malley w poszukiwaniu swojej teczki. Kyle jest bardzo zainteresowany tą sprawą, ale czy podejmie wyzwanie i zacznie szukać dokumentów aby poznać prawdę o własnym ojcu i wspólniku? Przekonajcie się sami - gorąco do tego zachęcam. Więcej szczegółów nie zdradzę, gdyż opowiedziałabym wszystko o tej książce.

Książka jest bardzo ciekawie napisana. Główny bohater  z obiboka w miarę prowadzenia śledztwa przeradza się jak „feniks z popiołów” w zupełnie innego człowieka.  W miarę uzyskanych postępów i widocznych efektów coraz bardziej drąży dany wątek.  Bardzo skutecznie łączy ze sobą fakty i wyciąga wnioski. Postać Kyle uświadamia nam zatem, że każdy ma jakieś ukryte zdolności  tylko potrzebny jest odpowiedni bodziec . 

Książkę tę słusznie sklasyfikowano jako powieść sensacyjną. Główny wątek, który przewodzi całej fabule jest dosyć interesujący.  Nawet na szczycie władzy  politycznej, każda osoba ma pewne tajemnice. Wstydzi się własnej przeszłości i chciałaby ją ukryć za wszelką cenę.  Każda grupa społeczna także prawnicy zdolni są do pewnych poświęceń.  Jeżeli chcecie się przekonać o czym mówię sięgnijcie po tę książkę. 

Autor zastosował w książce kilka istotnych zwrotów akcji przez co od samego początku nie można się od niej oderwać. Krótkie dialogi, zwarta akcja i ciekawe osoby przykuwające uwagę czytelnika czynią tę książkę wyjątkową. Serdecznie ją polecam wszystkim lubiącym sensacyjne powieści.

Dziękuję Wydawnictwu Akurat  za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji .

 
Wydawnictwo: AKURAT
Autor: WILIAM LASHNER
Tytuł oryginału: BLOOD AND BONE
Tytuł polski: Z KRWI I KOŚCI
Tłumaczenie: JERZY MALINOWSKI
Ilość stron: 446
Data wydania: 11.03.2015


poniedziałek, 30 marca 2015

Pęknięte odbicie - Dawn Barker [recenzja]





Pęknięte odbicie - Dawn Barker. To niesamowita książka warta przeczytania. Po jej lekturze nie będziecie mogli długo zebrać myśli. Podobnie jak ja.

Na początku zastanawiałam się o czym może być ta książka. Sam tytuł niewiele mówił. Jednak po głębszym zastanowieniu i lekturze mogę stwierdzić, że tytuł idealnie odzwierciedla treść lektury. Ale o tym, dlaczego tak uważam później.
 
Macierzyństwo – to piękny dar. Niestety na tę chwilę, w moim życiu, nie dane mi było jeszcze zostać mamą ale losy głównej bohaterki stały się dla mnie bardzo bliskie. Pewnie dlatego, że niedawno zostałam dumą ciocią a moja siostra mamą. Bardzo przeżywałam ten dzień, kiedy mała pojawiła się na świecie. I gdy tylko ją ujrzałam zakochałam się w niej. Podobnie jak jej rodzice.

Książka opowiada jednak zgoła inna historię. Otóż główna bohaterka Anna wraz z mężem od dłuższego czasu starają się bezskutecznie o dziecko. Od chwili gdy dowiadują się, że zostaną rodzicami są bardzo szczęśliwi. Anna  dodatkowo jest pewna obaw czy sobie poradzi. Z resztą jak każda młoda mama. Nic więc dziwnego, że pomimo dolegliwości związanych z odmiennym stanem Anna cieszy się, że zostanie mamą.

Sam poród dla naszej bohaterki nie jest miłym wspomnieniem. Jej wyobrażenia na temat tego wydarzenia są inne niż zakładała. Ból jaki odczuwa jest tak silny, że za namową położnej przyjmuje „niechciane” wcześniej znieczulenie. Przez to czuje, że jako matka zawiodła. Dla naszej bohaterki jest to bardzo przykre doświadczenie, które pozostawiła w jej psychice ogromny ślad. Po wyjściu ze szpitala Anna początkowo jest nastawiona pozytywnie na czekające ją zmiany. Jest przekonana, że teraz już będzie tylko lepiej, że sobie poradzi. Odgania od siebie złe myśli. Jednak jest w błędzie… Od tamtej pory jest tylko gorzej…

Opieka nad małym chłopcem, wcale nie jest łatwa. Te nieprzespane noce, karmienie, sprawdzanie czy z małym wszystko ok. są bardzo męczące. Ten strach znają nie tylko matki ale też kobiety spodziewające się potomstwa. Gdy mogą liczyć na pomoc najbliższych jest w porządku, gdy pozostają same zaczyna się problem.

Początkowo po wizycie u lekarza rodzinnego z Anną wydaje się być wszystko ok. Bierze leki. Nawet wrócił jej humor. Już nie jest cicha, zamknięta w sobie. Jest uśmiechnięta i pełna werwy, gotowa do działania. Tym obrazem usypia czujność męża. Do czasu wielkiej tragedii… ale jakiej to Wam nie zdradzę.

Książka zawiera zwięzłą fabułę. Co kilka rozdziałów czytelnik powraca do wydarzeń z przeszłości głównej bohaterki. Zastosowanie daty przy rozdziałach bardzo ułatwiają czytelnikowi odnalezienie się w odpowiednim czasie i odpowiadają na pytanie: „Czy wydarzenia opisane w rozdziale są przed czy po „wielkim wydarzeniu”” .  

A teraz wytłumaczę Wam dlaczego ta książka nosi tytuł „Pęknięte odbicie”. Oczywiście jest to moje zdanie, z którym nie musicie się zgodzić. Każda rzecz na jaką w życiu czekamy jest upragniona. Mamy co do niej pewne wymagania. Zakładamy, że opis zdarzeń towarzyszących przy jakimkolwiek „wielkim wydarzeniu” będą takie jak sobie wymarzymy. Bez skazy. Jednak, gdy założone wartości okażą się  błędne idealny obraz pęka.

Tak samo było Anną. Chciała być idealna nie tylko w swoim mniemaniu ale także w oczach najbliższych. Jednak uważała ona, że nie sprostała temu zadaniu. Nawet synek był markotny. A nie tak miało jej życie wyglądać. Główna bohaterka popada zatem w depresję po-porodową.

Wycofanie z życia rodzinnego, apatia, nerwowość, płaczliwość itd. to podstawowe objawy tej choroby idealnie opisane w książce. Brak miłości i odtrącenie partnera bardzo wpływają na drugiego człowieka.

Książka uświadamia nam problem tej choroby, gdyż tak naprawdę nie jest ona nagłaśniana. Młode matki nie są o niej informowane. Niejednokrotnie są pozostawione same sobie.

Książkę tę POLECAM z czystym sumieniem wszystkim czytelnikom, bez względu na płeć i wiek. Warto ją przeczytać i zainteresować się czy ktoś z naszych bliskich nie jest w podobnej sytuacji.

Bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Spółka za udostępnienie egzemplarza do recenzji. 


Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Autor: DAWN BARKER
Tytuł oryginału: FRACTURED
Tytuł polski: PĘKNIĘTE ODBICIE
Tłumaczenie: ANNA KŁOSIEWICZ
Ilość stron: 504
Data wydania: 05.03.2015