wtorek, 21 czerwca 2016

DŻUNGLA - Dariusz Sypeń [recenzja]

  

Mars to planeta niezwykła, od zawsze wzbudzająca w ludziach ciekawość, trwogę, jeden z celów, który będzie kamieniem milowym w rozwoju ludzkości , jeśli go zasiedlimy i ujarzmimy. Już w latach 40. XX w. inwazją Marsjan straszył nas Orson Welles, swym niezrównanym słuchowiskiem radiowym Wojna Światów, czy Philip K. Dick, który w „Marsjański poślizg w czasie”, opisywał kolonizacje czerwonej planety. Nie tak dawno, przy pomocy bestselleru „Marsjanin” Andyiego Weira, zaczynaliśmy za pomocą jednego człowieka, teraformować Marsa, choć zupełnie przypadkowo. W powieści „Dżungla” Dariusz Sypeń zabiera nas trochę dalej, w XXIII w., gdzie Mars jest już nowym domem dla części ludzkości. Teraformacja jednak nie przebiegła bezproblemowo, Mars nie stał się Edenem. Po za paroma enklawami kolonizatorów -zonami, planeta jest nadal nieprzyjaznym pustynnym miejscem, miejscu w którym nie ma bogatej fauny i flory wyeksploatowanej ziemi. Po za jednym. Tajemniczą Dżunglą która pochłania wszystko na swojej drodze. Nikt nie wie czym jest ta anomalia, nie dała się zbadać ani specjalnie przygotowanym ekipom badawczym, ani drony. A Dżungla ciągle się rozrasta i jest coraz bliżej siedlisk ludzkich. I nie tylko z tym tworem muszą zmagać się koloniści, dochodzą do tego powszechne depresje, narkotyki, upadek wartości moralnych. I wrogie nastawienie pomiędzy zonami, które ludzie zamieszkują. 

         Bohaterowie „Dżungli”, Daniel i Francesca, są naszymi przewodnikami po tym wrogim świecie. Daniel zajmuje się zapisywaniem cennych wspomnień w artystycznych pozytywkach, w wolnych chwilach, pielęgnuje rośliny w szklarni i hoduje zwierzęta, po to by odciąć się od nieprzyjaznego świata. Francesca za to, byłym naukowcem, która na powrót dostaję szansę na nadanie sensu swemu życiu, dzięki odnowieniu starego projektu. Nie są to na pewno postacie szczęśliwe, każde z nich chce się odizolować od reszty, pokiereszowani wydarzeniami z przeszłości i przez to niezdolni do głębszych uczuć i relacji. I niestety bohaterowie nie są najmocniejszą stroną powieści. Przydałoby się trochę ich rozbudować, nadać im odrobine dynamiki w działaniu, szczególnie Danielowi, który głównie się snuję i rozmyśla. Ale nadrabia to intryga, która autentycznie wciąga i są momenty kiedy czytamy ją z zapartym tchem. Autor dużo uwagi poświęca czynnikom ludzkim, ich relacjach i alienacji. O tym jak radzą sobie z nieznanym. O ich lekkim podejściu do seksu, gdzie biseksualizm i poligamiczne związki nie są niczym nadzwyczajnym. Ale także o ulubionych tematach cyberpunkowca, czyli wszelakiej maści technologiach, które w założeniach mają pomóc ludziom w ich codziennym życiu, czyli sztucznej inteligencji, chipach wszczepianych każdemu, wykradanie wspomnień.


             Dżungla jest solidną powieścią s-f, która przypadnie do gustu również tym którzy z fantastyką mają niewiele do czynienia. Ma słabe strony jakimi są średnio charyzmatyczni bohaterowie i (dla niektórych) narracja z pierwszej osoby w czasie rzeczywistym, ale i mocne jak intryga i zagadkowy twór. A ponieważ jest to debiutancka powieść pana Dariusza, myślę, że już za parę lat, może się stać jednym z lepszych autorów science-fiction.

Autor: Dariusz Sypeń 
Tytuł: "Dżungla"
 Wydawnictwo: Czwarta strona 
Stron: 398
 I wydanie: 2015 
Gatunek: science fiction

recenzję napisał KROGULEC :D     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz