"Już mi niosą suknię z welonem, już Cyganie czekają z muzyką ..." itd. śpiewał zespół 2 plus 1. Słowa piosenki idealnie oddają ducha uroczystości, którą każda z nas chciałaby przeżyć, przy okazji znajdując swojego rycerza na białym koniu, z którym spędzi resztę życia na dobre i na złe. Jednak czasami los lubi płatać figle i ten ów "rycerz" okazuje się nic nie wartą Casanową, który nie potrafi utrzymać rąk przy sobie, a panienki traktuje jak puchar przechodni. Jest to smutne, jednak coraz częściej słyszy się takie historie.
W ramach akcji promocyjnej
książki "I że ci nie
odpuszczę" zostałam zaproszona na ślub Kaliny z Patrykiem - głównych
bohaterów tejże powieści. Początkowo myślałam, że ślub tajemniczej pary
odbędzie się naprawdę, za co duży ukłon w stronę Wydawnictwa Czwarta Strona. Im
bliżej było jednak do premiery tego dzieła, tym więcej pojawiało się szczegółów
odnoście książki Joanny Szarańskiej. W momencie jej otrzymania książki
zasiadłam czym prędzej do lektury, lecz recenzji nie napisałam na czas, nad
czym bardzo ubolewam i już naprawiam
swój błąd :P.
Jak już wspomniałam, książka
opowiada o podniosłym wydarzeniu jakim jest ślub Kaliny z Patrykiem. Uroczystość
przebiegła nader spokojnie do momentu aż Jola, jedna z najlepszych przyjaciółek
Kaliny, obwieszcza wszystkim zebranym w
Kościele, że jest z Panem Młodym w ciąży, w związku z czym, ślub nie może dojść
do skutku. Autorka wzorowała się tutaj raczej na filmach amerykańskich, gdyż u
nas takie sprawy wyjaśnia się przed, a
nie w trakcie uroczystości. Zrozpaczona Kalina zaszywa się więc w domowych
pieleszach i rozpamiętuje całe wydarzenie. Jednak najbliżsi namawiają ją, aby wybrała
się w jakieś spokojne miejsce, by zapomnieć i wyleczyć złamane serce. Sprawę
rozwiązuje tajemniczy list od cioci Patryka, która nie była na ślubie. Prezentem
okazuje się voucher do SPA, więc Kalina postanawia wykorzystać okazję. Rusza w
podróż w nieznane, aby zakosztować luksusów i odpocząć. Los jednak szykuje jej
mnóstwo przezabawnych, a czasami groźnych niespodzianek.
Joanna Szarańska to debiutująca
pisarka, a książka pt.: "I że ci nie odpuszczę" jest pierwsza
powieścią z cyku "Kalina w malinach". Sam tytuł jak i okładka,
intryguje. W miarę przewracania kolejnych stron powieści, historia Kaliny porywa do tego stopnia, że
zarwanie nocy jest bardzo łatwe (tak było w moim przypadku :) ). Przez ten czas
nie tylko dobrze się bawiłam, ale miałam momentami taki uśmiech na twarzy, że
musiałam odłożyć na chwilę książkę. Autorka bowiem w przezabawny sposób ukazała
i opisała dalsze perypetie naszej bohaterki. Duży plus dla niej za świetne
nakreślone postacie i precyzyjnie opisaną fabułę, która sprawia, że jest to
bardzo dobrze skonstruowana powieść. Wypowiedzi poszczególnych bohaterów
idealnie odwzorowują ich zachowanie na co dzień. Pokusiłabym się tylko o
rozwinięcie niektórych wątków, gdyż dzieło to zyskałoby na tym jeszcze więcej, oczywiście na plus.

Autorka skupiła się na kilku
wątkach w tej powieści: tragicznym (jakim był niedoszły ślub Kaliny z
Patrykiem), komediowym (perypetie Kaliny w SPA) i miłosnym (znajomość z
malarzem), nie zabrakło również wątku kryminalnego... W tej książce naprawdę
dużo się dzieje, więc zapewniam Was, że nie będziecie się nudzić. To idealna
propozycja dla Was wszystkich :)
Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie książki do recenzji :)
Dziękuję :)
OdpowiedzUsuń